Tegoroczne rozgrywki FA Cup układały się pod dyktando drużyn z Manchesteru i Londynu. W półfinałach oglądaliśmy po dwie ekipy z obu miast. W finale nie będzie już jednak podziału, ponieważ zmierzą się w nim zespoły ze stolicy Wielkiej Brytanii – Arsenal i Chelsea.
Obie drużyny przystępowały do tego spotkania w bardzo dobrych nastrojach. Biorąc pod uwagę dziesięć ostatnich spotkań ligowych, Manchester United jest najlepszą drużyną Premier League. „Czerwone Diabły” nie przegrały do dzisiaj żadnego spotkania od 22 stycznia. Nieznacznie gorzej w ostatnim czasie wygląda Chelsea. „Niebiescy” zdobyli 22 punkty w ostatnich dziesięciu spotkaniach, co daje drugi najlepszy wynik w całej lidze.
Chelsea pokonuje najgorszy w tym roku Manchester United
Od samego początku mecz układał się po myśli Chelsea. Zawodnicy Franka Lamparda długo utrzymywali się przy piłce i wychodzili wysokim pressingiem. Wydaje się, że z ustawieniem swojego zespołu tym razem przekombinował Ole Gunnar Solskjaer. Na ławce rezerwowych usiedli – występujący ostatnio w podstawowej jedenastce – Paul Pogba, Anthony Martial i Mason Greenwood. Zmiany zaszły nie tylko w personaliach, lecz także w samym ustawieniu. „Czerwone Diabły” wybiegły w nietypowym dla siebie ustawieniu – z trójką środkowych defensorów.
Takie rozwiązanie kompletnie wybiło z rytmu Manchester. Podopieczni Solskjaera stwarzali sobie sytuacje tylko i wyłącznie po stałych fragmentach gry. W pierwszej połowie z rzutów wolnych próbowali Bruno Fernandes, a także Marcus Rashford. W drugiej odsłonie pierwszy z nich uratował honor United, strzelając bramkę na 1:3.
Przełamanie cierpliwej Chelsea
Zanim bramkę zdobył Fernandes, David de Gea musiał trzykrotnie wyciągać piłkę ze swojej bramki. Pierwszy raz miało to miejsce jeszcze w pierwszej połowie, kiedy dośrodkowanie z prawej strony boiska na bramkę zamienił Olivier Giroud. Bardzo nietypową długość miała ta odsłona spotkania. Zawodnicy udali się do szatni dopiero po 58 minutach. Wszystko spowodowane było groźnie wyglądającym urazem głowy Erica Bailly’ego. Tuż po przewie wynik na 2:0 podwyższył Mason Mount, a trzecie trafienie dla „The Blues” padło po samobójczym trafieniu Harry’ego Maguirea.
https://www.instagram.com/p/CC1XPIQp3YS/
Poza dzisiejszym spotkaniem „The Blues” ostatni raz wygrali z Manchesterem United 5 listopada 2017 roku. Od tego czasu obie drużyny zmierzyły się ze sobą do dzisiaj pięć razy. Trzy z tych spotkań wygrały „Czerwone Diabły”, a dwa mecze zakończyły się remisem. Bilans bramek w tym czasie wynosi 11:4 dla zespołu z centrum Wielkiej Brytanii. Szczególnie boleśnie dla Chelsea wyglądały spotkania z Manchesterem w tym sezonie. Drużyna Ole Gunnara Solskjaera pokonała „Niebieskich” na inaugurację tego sezonu aż 4:0.











