Jakub Moder i Michał Karbownik wreszcie zadebiutowali w zespole Brighton & Hove Albion. Mimo że ekipa Grahama Pottera przegrała pucharowe starcie z Leicester, to gra Polaków może dawać nadzieję na ich przyszłe występy na boiskach Premier League. Jednak czemu dopiero teraz nasi reprezentanci mieli szansę popisać się swoimi umiejętnościami w nowym klubie?
Jako pierwszy z tej dwójki w angielskim klubie pojawił się Jakub Moder. Najdroższy piłkarz PKO Ekstraklasy na stałe do zespołu z Brighton przeszedł wraz z końcem zeszłego roku. Natomiast były zawodnik Legii do swojego reprezentacyjnego kolegi dołączył dopiero w połowie stycznia. Oba te transfery wywołały dużo emocji oraz podekscytowania związanego z obecnością kolejnych Polaków w Premier League. Jednak zapał został szybko ostudzony przez brak występów naszych rodaków w nowym klubie. W końcu nadszedł długo oczekiwany dzień debiutów. Mimo to na usta cisną się pytania: dlaczego dopiero teraz i czy można liczyć na jakiekolwiek owoce tej współpracy?
Moder i Karbownik w poczekalni
Obaj zawodnicy już wcześniej łapali się do kadry meczowej w kilku spotkaniach angielskiej ekstraklasy. Jednak jeszcze ani razu nie pojawili się na murawie. Jedną z przyczyn takiego obrotu spraw jest potrzeba przystosowania się piłkarzy do nowych warunków. Przejście z polskiej ligi do Premier League na pewno stanowi spore wyzwanie. Nawet z największym talentem do odpowiedniej aklimatyzacji potrzebny jest czas. Zawodnicy muszą również przyzwyczaić się do taktyki narzucanej przez trenera oraz do stylu gry na Wyspach. Nic zatem dziwnego, że Graham Potter nie ma jeszcze pełnego zaufania zarówno do Jakuba Modera, jak i Michała Karbownika, by wystawiać ich w składzie na ligowe mecze.
Inną przyczyną nieobecności Polaków w składzie Brighton & Hove Albion może być forma, w jakiej angielska drużyna ostatnio się znajduje. Przed meczem z Leicester „Mewy” zaliczyły serię sześciu spotkań bez porażki. W tym czasie ekipa z południa Anglii zdołała pokonać m.in. Liverpool. Dzięki tym wynikom drużyna Modera i Karbownika zajmuje 15. miejsce w tabeli Premier League. A jak powszechnie wiadomo – zwycięskiego składu się nie zmienia. Przez to byłym zawodnikom ekstraklasy trudno przebić się do składu. Graham Potter w środku pola, czyli na pozycji Modera, stawia na Pascala Grossa oraz Yvesa Bissoume, którzy w obecnym sezonie zaliczyli już ponad 20 występów. Natomiast przez taktykę angielskiego zespołu Karbownik musiałby grać na pozycji prawego wahadłowego. Oczywiście 19-latek już niejednokrotnie w swojej karierze występował na tej pozycji. Jednak w tym momencie prawą flankę ekipy „Mew” okupuje Joel Veltman.
Zatem patrząc na konkurencję, jaką mają w swoim zespole reprezentanci Polski, oraz na krótki staż w klubie, nie można się dziwić, że angielski szkoleniowiec na razie chce stawiać na bardziej doświadczonych piłkarzy. Zwłaszcza jeżeli spojrzy się na ostatnie występy oraz wyniki Brighton & Hove Albion.











