Chelsea Londyn pokonała Bayer Leverkusen 2:0, choć piłka więcej razy znalazła się w bramce. Regularne gole po asystach Fernando Torresa zdobyli David Luiz i Juan Mata.
Początek meczu zdecydowanie należał do zapierających dech. Już w 2. minucie spotkania Chelsea starała się stworzyć groźną akcję, ale strzał Fernando Torresa, choć wyglądał niebezpiecznie, zdecydowanie minął bramkę strzeżoną przez młodego Bernda Leno. W odpowiedzi zaatakowali goście, a po rzucie rożnym piłka wpadła do bramki, jednak gol nie został uznany – sędzia wcześniej odgwizdał faul. Nie minęła kolejna minuta, a futbolówka znowu znalazła się w siatce, tym razem po drugiej stronie boiska, ale arbiter odgwizdał spalonego. W 9. minucie sędzia pokazał już pierwszą żółtą kartkę, ostro traktując tym samym Fernando Torresa. Piłkarz miał szansę zrehabilitować się w następnej akcji, niepilnowany trafił jednak w bramkarza Leverkusen.

Po kwadransie gry „Aptekarze” stanęli przed dobrą szansą na zdobycie gola z rzutu wolnego tuż przed polem karnym, ale stały fragment gry został fatalnie wykonany przez Michaela Ballacka. Mecz zwolnił, a lepiej prezentowała się Chelsea, ale Fernando Torres wciąż miał pecha przy oddawaniu strzałów. Zawodnicy Bayeru popełniali błędy, a kiedy już udało im się wyprowadzić ofensywną akcję, mieli spore trudności ze sforsowaniem linii defensywy londyńskiego klubu. Akcje obu drużyn w początkowych fazach zapowiadały się nieźle, ale zarówno gospodarze, jak i goście, nie byli w stanie doprowadzić ich do końca. Najgroźniej wyglądające strzały były zdecydowanie niecelne, mimo dużego zamieszania w polu karnym „Aptekarzy”. Pod koniec pierwszej połowy niebezpiecznie uderzał Sturridge, ale i jego próba była nieudana. Na przerwę piłkarze schodzili więc przy bezbramkowym remisie.
Już na początku drugiej połowy David Luiz wpadł pod nogi Stefana Kiesslinga i ucierpiał w tym starciu. Leverkusen chciało szybko wykorzystać liczebną przewagę, wywołaną chwilowym brakiem piłkarza Chelsea na murawie, jednak w poczynania „Aptekarzy” wciąż wkradały się niedokładności. Obraz gry bliźniaczo przypominał ten sprzed przerwy – piłkarze obu drużyn nie potrafili oddać groźnego strzału, a ich akcje często kończyły się niecelnym podaniem. Więcej błędów popełniali podopieczni Robina Dutta, te pozostawały jednak bezkarne. W 56. minucie gospodarze znowu mieli dobrą okazję, jednak strzał głową Torresa obronił Leno. Leverkusen błyskawicznie odpowiedziało – po kontrataku przy piłce znalazł się Ballack, ale w sytuacji sam na sam strzelił prosto w Petra Cecha. Goście zaczęli lepiej rozgrywać swoje akcje, drugą dobrą sytuację w podobny do Ballacka sposób zmarnował jednak Andre Schürrle.
W 64. minucie kolejną świetną okazję mieli gospodarze, strzał Sturridge’a z bliskiej odległości bardzo dobrze obronił jednak Bernd Leno. Andre Villas-Boas postanowił zareagować na wydarzenia na boisku i w miejsce Sturridge’a i Meirelesa wpuścił Lamparda i Anelkę. Po kilku minutach boisko opuścił również oklaskiwany przez kibiców Michael Ballack. Jego miejsce zajął Renato Augusto. Dobrą akcję wyprowadziła jednak Chelsea i to ona cieszyła się ze zdobycia pierwszego gola w tym meczu. Po szybkiej akcji Torres odegrał do Davida Luiza, który precyzyjnym strzałem w długi róg pokonał bezradnego Bernda Leno. Nie minęła minuta, a „Aptekarze” mogli wyrównać, szczęścia zabrakło jednak Stefanowi Kiesslingowi.









