W meczu 4. kolejki Ligi Mistrzów rozgrywanym w Glasgow miejscowy Celtic pokonał wielką Barcelonę 2:1. Gospodarze prowadzili już 2:0 po golach Wanyamy i Watta. Katalończyków stać było tylko na honorową bramkę Leo Messiego w doliczonym czasie gry.
Pierwsze minuty spotkania w Glasgow były bardzo spokojne. Grę prowadzili Katalończycy, ale nie forsowali tempa. W 7. minucie fani zobaczyli pierwszy strzał „Barcy”. Z 16. metra uderzał Xavi, ale golkiper Celticu pewnie złapał piłkę. 60 sekund później wysoko nad bramką Forstera uderzył Messi. Goście totalnie panowali na boisku, nie dając Szkotom wyjść z własnej połowy.

Jednak to Szkoci jako pierwsi strzelili gola. Wykorzystali to, z czego słyną – stały fragment gry. W 21. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na długi słupek Victor Wanyama przeskoczył Jordiego Albę i strzałem głową pokonał Valdesa. Sześć minut później goście przeprowadzili dobrą kontrę i niewiele brakowało, aby Samaras sięgnął piłki.
Pierwszą bardzo groźną sytuację Katalończycy stworzyli sobie 15 minut przed końcem pierwszej połowy. Iniesta zagrał do Messiego, a gwiazdor „Blaugrany” uderzył z linii pola karnego. Piłka musnęła palce Forstera i wylądowała na poprzeczce. Cztery minuty później Alba zagrywał wzdłuż bramki Celticu, ale żaden z jego partnerów nie wykończył dobrego podania. Po kolejnych 180 sekundach z prawej strony dośrodkowywał Alves, a niespodziewany strzał głową oddał Sanchez. Słupek uratował bramkarza Celticu. „Barca” nadal atakowała, ale gospodarze bronili się na tyle skutecznie, że do szatni schodzili z jednobramkową przewagą.
Druga połowa, podobnie jak pierwsza, rozpoczęła się od ataków „Blaugrany”. Katalończycy stwarzali sobie sytuacje, ale brakowało wykończenia. Dobrze po prawej stronie boiska prezentował się Dani Alves, lecz z jego dośrodkowań nie potrafili skorzystać partnerzy z zespołu. Swoje okazje mieli Pedro i Messi, jednak w bramce bez zarzutu spisywał się Forster. Dodatkowo cieszyć się mógł Song, który miał na koncie żółtą kartkę i nadal grał bardzo agresywnie. W dwóch sytuacjach sędzia mógł wyrzucić go z boiska, ale okazał się bardzo pobłażliwy.
Tito Vilanova przeprowadził zmiany i już w 70. minucie wykorzystał ich komplet. Na boisku pojawili się Villa, Pique i Fabregas. Wspaniały mecz rozgrywał Forster, który bronił wszystkie strzały Katalończyków. Co nie udało się gościom z Hiszpanii, powiodło się Szkotom. W 85. minucie długą piłkę zagrał Forster, obrońcy „Barcy” popełnili błąd i w sytuacji sam na sam znalazł się rezerwowy w tym meczu Watt. Młody napastnik wykorzystał szansę i płaskim strzałem pokonał Valdesa.
Piłkarze Barcelony nie ustawali w atakach. Przyniosło to efekt w doliczonym czasie gry. Strzał Villi skutecznie dobił Messi. Wtedy goście się obudzili i naprawdę ruszyli do ataku. Zrobili to jednak zdecydowanie za późno. Szkoci dobrze ustawili się w defensywie i sensacja w Glasgow stała się faktem. Celtic ograł wielką Barcelonę 2:1.









