Kontuzja, jakiej doznał bramkarz Realu Madryt w meczu z Galatasaray okazała się, zgodnie z przypuszczeniami, niegroźna. Hiszpański golkiper będzie gotów do gry w 2. kolejce Ligi Mistrzów.

Casillas może mówić o sporym pechu. Jego pierwszy od stycznia występ w barwach „Królewskich” zakończył się po 15 minutach, kiedy poprosił o zmianę spowodowaną bólem żeber. Kontuzji nabawił się po starciu z… klubowym kolegą, Sergio Ramosem. Żeby było jeszcze bardziej absurdalnie, w styczniu z gry również wykluczyło go starcie z innym zawodnikiem z jego klubu, Alvaro Arbeloą. Wtedy doszło jednak do złamania palca, a po dwóch miesiącach absencji Ikerowi nie udało się wskoczyć do składu. Teraz bramkarz reprezentacji Hiszpanii ma pewność, że jak tylko wyleczy uraz, dostanie miejsce między słupkami w spotkaniu Ligi Mistrzów.
Oficjalna strona Realu Madryt podaje, że badanie tomografem komputerowym wykryło u Casillasa stłuczenie lewego żebra, które, mimo że niegroźne, faktycznie może uniemożliwiać grę w piłkę. Wyleczenie takiego urazu nie powinno zająć więcej niż kilka dni, więc sympatycy ikony klubu ze stolicy Hiszpanii mogą być spokojni o występ swojego ulubieńca w spotkaniu z FC Kopenhaga, które odbędzie się 2 października.










