Włodarze i sztab szkoleniowy Borussii Dortmund chcieliby sprowadzić na Signal Iduna Park skrzydłowego Borussii Moenchengladbach, Marco Reusa. Aby pozyskać środki na ten transfer, są gotowi sprzedać kilku rezerwowych piłkarzy.
Mistrz Niemiec chciałby pozyskać 22-letniego piłkarza, jednak aby doprowadzić transfer do skutku, potrzebuje sporych pieniędzy. By je zdobyć, chciałby sprzedać kliku piłkarzy, którzy od dłuższego czasu nie mają szans na występy w pierwszym składzie BVB. Mowa tu głównie o mających już swoje lata zawodnikach takich, jak: Mohamed Zidan, Florian Kringe i Antonio da Silva. Jeśli nie udałoby się ich sprzedać, to z pewnością odejdą oni za darmo, gdyż już w czerwcu ich kontrakty z klubem dobiegają końca.
Nowe umowy przedstawione zostaną za to Sebastianowi Kehlowi i Patrickowi Owomoyeli, jednak działacze mistrza Niemiec liczą na to, że obydwaj panowie zgodzą się na obniżenie swoich zarobków. W ten sposób, pozbywając się niepotrzebnych zawodników i tnąc uposażenie innych, Borussia zyskałaby dodatkowe osiem milionów euro, które zostałyby przeznaczone na transfer gwiazdy „Źrebaków”, Marco Reusa. Zarówno klub z Moenchengladbach, jak i sam zawodnik twierdzą, że Reus pozostanie w klubie co najmniej na najbliższe półtora roku. Wszystko może się jednak zmienić, jeśli któryś z zainteresowanych nim zespołów wyłoży na stół odpowiednie pieniądze. Nieoficjalnie mówi się, że działaczy czwartej drużyny Bundesligi zadowoliłaby kwota 18 milionów euro. Dortmundczycy nie potwierdzili jeszcze zainteresowania zawodnikiem, ale według niemieckich mediów coś jest na rzeczy. Reus jest wychowankiem kluby z Signal Iduna Park i o wiele bardziej interesowałby go powrót na stare śmieci niż dołączenie do Bayernu Monachium.
W tym sezonie Reus strzelił już 13 goli w Bundeslidze i Pucharze Niemiec, co czyni go najskuteczniejszym zawodnikiem „Źrebaków”. Zainteresowanie nim przejawia, oprócz BVB i Bayernu, także londyński Arsenal.










