Valencia pokonała 2:0 Malagę w spotkaniu zamykającym 17. kolejkę ligi hiszpańskiej. Był to tym samym ostatni mecz w Primera Division w 2011 roku. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył niezawodny Roberto Soldado.
Pierwsze dziesięć minut na Estadio Mestalla przyniosło ze sobą sporo walki w środkowej części boiska i bardzo dużo wrzutek z bocznych stref boiska. Obie drużyny nakręcały się wzajemnie i akcje przemieszczały się z jednej połowy na drugą, jednak żadna z ekip nie była w stanie stworzyć sobie dobrej okazji bramkowej. W 5. minucie po wrzutce z lewej strony w niezłej sytuacji w polu karnym znalazł się Soldado, jednak został uprzedzony przez Mathijsena. Chwilę później odpowiedzieć próbowali Andaluzyjczycy, ale strzał Rondona sprzed „szesnastki” poszybował minimalnie nad poprzeczką.

Zespoły trochę się postraszyły i kolejne akcje kończyły się już na nieudolnych próbach dośrodkowań Miguela czy Mathieu ze strony Valencii i Joaquina jeśli chodzi o Malagę. Co jakiś czas do prostopadłych podań wychodzić próbował Roberto Soldado, jednak jego partnerzy z linii pomocy najczęściej posyłali mu zbyt mocne piłki. W 17. minucie w niezłej sytuacji w polu karnym „Nietoperzy” znalazł się Juanmi, który otrzymał dobre podanie od Rondona, jednak był wypychany przez defensora rywali i nie zdołał oddać na tyle mocnego uderzenia, aby w jakikolwiek sposób zaskoczyć Diego Alvesa. Kolejną akcję ofensywną napędził już Isco. Hiszpan zakręcił Miguelem przed polem karnym, jednak Rondon nie zdołał dojść do dobrze dośrodkowanej piłki.
Goście zaczynali się wyraźnie rozkręcać, bo to oni, po początkowej lekkiej przewadze „Los Ches”, prowadzili grę i raz po raz pojawiali się w okolicach pola karnego Alvesa. Niestety ani kolejne próby Isco i Rondona, ani też rajdy Cazorli nie przynosiły wymiernego efektu. Valencia chwilę odpoczęła i w 26. minucie mogła prowadzić 1:0. Miguel otrzymał piłkę z prawej strony boiska, zszedł z nią do środka, mijając tym samym Mathijsena, i oddał groźny strzał w krótki róg, ale doskonale ustawiony był tam Willy Caballero. W odpowiedzi z podobną akcją ruszyła Malaga. Joaquin pojawił się na lewej stronie, jednak w jego przypadku kąt był zbyt ostry, aby oddawać strzał, dlatego starał się wrzucać piłkę wzdłuż bramki, ale bardzo dobrze przeczytał ten zamiar Diego Alves.
W 36. minucie w końcu skutecznie zaatakowali gospodarze. Alba i Feghouli nacisnęli pressingiem w środkowej części boiska, co zaowocowało odzyskaniem piłki, którą prostopadle do Roberto Soldado posłał Jonas, a były napastnik Realu Madryt ze stoickim spokojem minął Caballero i wpakował futbolówkę do siatki. Gol trochę osłabił nam widowisko na Mestalla, które przed przerwą nie wróciło już na swój początkowy poziom. Obie ekipy miały już tylko nieliczne szanse po stałych fragmentach gry, jednak ostatni gwizdek w pierwszej odsłonie rozległ się przy stanie 1:0.












