Sezon zbliża się ku końcowi. W Niemczech zmagania ligowe zakończyły się w ostatni weekend, a ostatnia kolejka wyłoniła nam dwie drużyny, które zagrają w barażu o najwyższą klasę rozgrywkową. W dwumeczu Hertha podejmie Hamburger SV, a więc czeka nas batalia dwóch uznanych marek na skalę europejską.
Hamburger SV wraz z początkiem wiosny złapał mocną zadyszkę, jednak kapitalna końcówka sezonu wprowadziła „Rothosen” rzutem na taśmę do miejsca dającego nadzieję na powrót do Bundesligi. Będzie to dla klubu okazja, aby po czterech latach powrócić do Bundesligi, z której spadł po raz pierwszy w historii w sezonie 2017/2018.
Hertha BSC nie może się pochwalić równie dobrą formą na finiszu rozgrywek. Po zwycięstwie nad Stuttgartem wydawało się, że zapewnienie utrzymania to tylko formalność. „Stara Dama” spisała się w trzech ostatnich kolejkach katastrofalnie i przy stosunkowo dobrym terminarzu berlińczycy zdobyli zaledwie punkt. Drużynie zabrakło zaledwie jednego oczka do pozostania w lidze.
Hamburger SV w gazie?
Po 29. kolejce Hamburger SV znajdował się na odległej, 6. lokacie, a do 3. miejsca brakowało mu aż siedmiu punktów. Kto by dawał podopiecznym Tima Waltera jakiekolwiek szanse, aby powrócić do najwyższej ligi? Wydawać by się mogło, że tylko szaleniec. Nic bardziej mylnego. Zdobywca Ligi Mistrzów z 1983 roku wygrał wszystkie ostatnie pięć spotkań, czego mogą pozazdrościć pozostałe ekipy, które znajdowały się nad uczestnikiem baraży. Między innymi fatalna forma St. Pauli oraz dwie porażki Darmstadtu sprawiły, iż HSV poprzez lepszy bilans wspiął się na 3. lokatę.
Tim Walter dokonał cudu. Przy takiej stracie do rywali klub zaczął prezentować bardzo dobry futbol. W ostatnich pięciu kolejkach jego podopieczni zdobyli aż 16 bramek. Na to spory wpływ miał Robert Glatzel. W spotkaniach z serii zwycięskich ostatnich kolejek zdobył pięć goli, do których dołożył dwie asysty. Jest to najlepszy strzelec drużyny. Zadanie przez cały sezon ułatwiał napastnikowi Sonny Kittel. Ofensywny pomocnik był bardzo mocnym elementem układanki szkoleniowca. Spektakularne zagrania Niemca dawały nowe możliwości kolegom z zespołu. Warto zanotować, że na zapleczu Bundesligi zanotował dziewięć trafień oraz 16-krotnie jego podanie było ostatnim przed skutecznym wykończeniem któregoś z partnerów.
Zwycięstwa w końcówce nie są przypadkiem. W każdej z potyczek to „Rothosen” byli lepsi od przeciwnika, w ostatnich starciach prowadzili grę, a rywale mieli problemy z przejęciem inicjatywy. Tylko raz zanotowali mniejsze posiadanie piłki oraz mniejszą liczbę oddanych strzałów od przeciwnika.
Jak istotny jest awans dla HSV?
Hamburger to jedna z bardziej utytułowanych marek w Niemczech. W swojej historii sześciokrotnie zdobywał mistrzostwo kraju, a trzykrotnie wygrywał Puchar Niemiec. Klub triumfował także na boiskach europejskich, albowiem w 1983 sięgnął po puchar Ligi Mistrzów, ogrywając w finale Juventus. Do końca sezonu 2017/2018 „Rothosen” pozostawali jedynym zespołem, który w Bundeslidze grał nieprzerwanie od jej założenia w 1963 roku. Zaszczyt ten był niezwykle ważny dla kibiców, przez co pierwszy spadek w historii był dla nich bardzo bolesny.










