Bayern Monachium jako pierwszy niemiecki zespół w historii zdobył potrójną koronę i wywalczył czwarte trofeum w tym sezonie. Do superpucharu i mistrzostwa Niemiec oraz Pucharu Europy dziś dorzucił Puchar Niemiec.
Zgodnie z oczekiwaniami pierwszy do ataku ruszył Bayern i gdyby nie rykoszet po strzale Robbena, to Stuttgart już na początku meczu znalazłby się w bardzo trudnej sytuacji. Równie blisko zdobycia gola był Maxim, który po dośrodkowaniu Traore z prawej strony z woleja uderzył tuż obok słupka. To tylko rozzłościło gigantów z Monachium, którzy zaczęli atakować coraz szybciej i częściej. Dwukrotnie groźne zagranie w pole bramkowe zostało w ostatniej chwili przecięte przez obrońcę. Jednak defensywa Bayernu często atakowana przez rywali nie potrafiła uniknąć błędów. Maxim fantastycznie zagrał z powietrza za plecy do wbiegającego w pole karne partnera, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym.

Stuttgart chyba uwierzył, że może wygrać ten mecz i grał coraz odważniej. Wielkie szczęście miał Bayern w 22. minucie po rzucie wolnym. Maxim dośrodkował z rzutu wolnego, a Neuer fantastycznie interweniował najpierw po zagraniu Schweinsteigera, a potem przy dobitce Niedermeiera. Bayern postanowił kontratakować i po takiej akcji świetną okazję miał Alaba, ale zatrzymał go Ulreich. Piłkarzom Bruno Labbadii pomagało również szczęście, bo sędzia nie podyktował rzutu karnego po faulu Tasciego na Robbenie. Chwilę później w „szesnastce” starli się Lahm z Traore i choć faul nie był tak wyraźny jak wcześniej, sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał Müller. Gol dodał pewności Bayernowi, który dominował do końca połowy. W doliczonym czasie gry stoper uratował zespół Stuttgartu od straty drugiej bramki po strzale Gomeza.
W drugiej połowie Bayern nie dał się już stłamsić. Mocno ruszył do ataku i szybko zdobył gola. Robben ruszył prawą stroną, w polu karnym odegrał do Lahma, który wyłożył piłkę Gomezowi. Napastnik Bayernu nieczysto uderzył w futbolówkę, ale ta odbiła się od jego kolana i wpadła do pustej bramki. Piłkarze ze Stuttgartu nie potrafili nawiązać do świetnych pierwszych 30 minut i z upływem czasu Bayern zdobywał coraz większą przewagę. Doprowadziło to do zdobycia trzeciego gola przez „Bawarczyków”. Do piłki zagranej za linię obrony dobiegł Müller, zagrał w pole karne do Gomeza, który zdobył swojego drugiego gola w tym spotkaniu.
Stuttgart postanowił walczyć nie tyle o wynik, co o honor. Dziesięć minut po straconym golu w pole karne dośrodkował rezerwowy Sakai, a całą akcję piękną główką wykończył Harnik. Chwilę później Austriak świetnie zagrał w pole karne do Okazakiego, ale ten uderzył wprost w Neuera. To trafienie pozytywnie naładowało podopiecznych Labbadii, którzy odważniej ruszyli do przodu. Ogromne poruszenie wywołała decyzja Manuela Gräfe, który nie podyktował rzutu karnego po zagraniu ręką Boatenga. Chwilę później Stuttgart i tak zdobył gola. Strzał Okazakiego trafił słupek, dobitkę Harnika obronił Neuer, ale druga próba Austriaka wylądowała w siatce.











