W meczu grupy A Ligi Mistrzów drużyna SSC Napoli zremisowało u siebie z Bayernem Monachium 1:1. Gola dla „Bawarczyków” strzelił już po dwóch minutach gry Toni Kroos, a wyrównanie Napoli golem samobójczym dał Badstuber.
Spotkanie w Neapolu rozpoczęło się nieciekawie dla tysięcy zgromadzonych kibiców gospodarzy. Już po 120 sekundach gry Boateng zagrał do Kroosa, ten wbiegł z piłką w pole karne i strzałem obok słupka otworzył wynik spotkania. Po straconej bramce gospodarze ruszyli do ataku. Kilka minut później Cavani otrzymał piłkę w polu karnym Bayernu, ale jego strzał nie trafił w bramkę. W 11. minucie goście mogli podwyższyć wynik spotkania. Strzelec gola – Toni Kroos – otrzymał świetne podanie od Bastiana Schweinsteigera i minimalnie przestrzelił.
Dziesięć minut później Bayern znów miał szansę podwyższyć prowadzenie. Tym razem dobre podanie otrzymał Mario Gomez, ale zamiast podejść bliżej bramki przeciwnika zdecydował się na strzał sprzed pola karnego, który nie trafił w bramkę. Pod koniec drugiego kwadransa trwało oblężenie bramki Napoli, ale mimo wielu prób i kilku rzutów rożnych, wynik nie uległ zmianie. Trzeba przyznać, że pierwsze pół godziny meczu w Neapolu należało do gości.
W 33. minucie świetnym refleksem wykazał się De Sanctis. Po zamieszaniu w polu karnym Napoli piłkę uderzył Boateng, a strzał reprezentanta Niemiec pochodzącego z Ghany świetnie sparował włoski bramkarz. Kibice w Neapolu doczekali się bramki dla swojej drużyny, mimo że jej strzelcem był obrońca Bayernu – Holger Badstuber – który wbił piłkę do własnej bramki wślizgiem. Po pomyłce Badstubera piłkarze schodzili do szatni przy stanie 1:1.
Drugą połowę rozpoczął, ku zadowoleniu kibiców gospodarzy, niewykorzystany rzut karny Bayernu. Po zagraniu ręką Paolo Cannavaro sędzia odgwizdał „jedenastkę”. Do piłki podszedł Mario Gomez i… jego słabe uderzenie wybronił świetny w dzisiejszym meczu Morgan De Sanctis. Włoski golkiper znów zbierał gromkie brawa po tym, jak minutę później dobrze wyłapał strzał głową Bastiana Schweinsteigera. Pięć minut później Bayern po raz kolejny zawiódł swoich kibiców. Po zamieszaniu w polu karnym gospodarzy piłka znalazła się w posiadaniu Thomasa Muellera, który z kilku metrów uderzył obok bramki. Po chwili Frank Ribery został porządnie wygwizdany przez cały stadion, gdy wbiegł w pole karne i przewrócił się, domagając się rzutu karnego. Arbiter był nieugięty – żółta kartka dla Francuza.
Kolejne niesportowe zachowanie oglądaliśmy w 64. minucie, kiedy Ezequiel Lavezzi, wykonując rzut wolny, przysunął sobie piłkę zbyt blisko. Sędzia był dziś bezwzględny i bez wahania karał żółtymi kartonikami. Następne kilkanaście minut różniło się od pozostałej części meczu. Przeważała brutalna gra w środku pola, co uniemożliwiało przeprowadzanie ciekawych akcji. Dobrą sytuację mieli jeszcze w 86. minucie „Bawarczycy”. Schweinsteiger wbiegł w pole karne i chciał oszukać bramkarza gospodarzy lekkim uderzeniem, ale De Sanctis wyłapał futbolówkę.
Do końca meczu utrzymał się wynik remisowy. Widowisko nie należało do najciekawszych, jednak czasem trzymało w napięciu. Ostatecznie w Neapolu doszło do podziału punktów. Po dzisiejszym meczu w grupie A prowadzi Bayern Monachium, a dwa punkty za nim plasuje się SSC Napoli.









