W półfinale Ligi Mistrzów przypadkowo znaleźć się nie można. Czarny koń tych rozgrywek – Olympique Lyon – mierzył się ze zdecydowanym faworytem do końcowego triumfu, czyli Bayernem Monachium. Do niespodzianki nie doszło, ekipa z Bawarii praktycznie przez cały mecz była drużyną lepszą i pewnie pokonała zespół z Francji 3:0.
Ostatni raz obie ekipy mierzyły się, co ciekawe, również w półfinale Ligi Mistrzów. W obu spotkaniach sezonu 2009/2010 górą był Bayern Monachium, który pokonał Olympique Lyon 4:0 w dwumeczu.
***
Rudi Garcia stworzył mocny i zgrany kolektyw piłkarzy, który może mierzyć się z każdą drużyną. Po niespodziewanym wyeliminowaniu Juventusu i sensacyjnym pokonaniu Manchesteru City przyszła pora na niszczący każdego na swojej drodze Bayern Monachium. Youssouf Kone to jedyny piłkarz, z którego nie mógł skorzystać trener francuskiej drużyny.
Wydawać by się mogło, że Moussa Dembele po świetnym meczu z „Obywatelami” wskoczy do pierwszej jedenastki. Jednak, jak to się mówi, wyjściowego składu się nie zmienia.
Po zdemolowaniu i ośmieszeniu FC Barcelona zespół Bayernu Monachium podchodził do starcia z Lyonem w roli zdecydowanego faworyta. Oprócz niepewnego do końca występu Benjamina Pavarda Hansi Flick mógł wybrać najmocniejszy skład z możliwych.
Niemiecki trener także nie przeprowadził żadnej zmiany w podstawowej jedenastce. Szkoleniowiec ekipy z Bawarii zdecydował się na standardowe dla niego ustawienie 4-2-3-1 z Robertem Lewandowskim na szpicy i uzupełniającym go Thomasem Müllerem.
Serge Gnabry show
Wydawać by się mogło, że Bayern Monachium przystąpi do ataku, a Lyon będzie spokojnie czekał na kontratak. Nic bardziej mylnego. Francuzi po pierwszym kwadransie byli zdecydowanie lepsi. Już w 4. minucie ekipa z Lyonu mogła strzelić gola, jednak świetną okazję zmarnował Memphis Depay. 13 minut później Karl Toko Ekambi trafił w słupek, a – jak wiadomo – niewykorzystane okazje się mszczą. Serge Gnarby wykonał świetny rajd, a następnie posłał piłkę w lewy górny róg bramki. Bezradny Anthony Lopes musiał wyciągnąć futbolówkę z siatki i w 18. minucie na tablicy widniał wynik 1:0 dla Bayernu.










