Dziś o godzinie 18:45 w Poznaniu rozpoczęło się spotkanie drugiej kolejki fazy ligowej Ligi Europy. Na stadion przy ulicy Bułgarskiej przyjechał Bayer Leverkusen, który zmierzył się z mistrzem Polski – Lechem Poznań. Drużyna Nielsa Frederiksena nie znalazła jednak sposobu na Bayer Leverkusen, który wygrał drugie spotkanie w tej edycji Ligi Europy. Co więcej, rywal zza zachodniej granicy wbił „Lechiotom” dokładnie tyle bramek co Crystal Palace. Lech Poznań przegrał z Bayerem 0:4.
Bayer Leverkusen zabawił się w pierwszej połowie w Poznaniu
Kolejorz przystępował do tego spotkania z zamiarem zmazania plamy po dotkliwej porażce 0:4 z Crystal Palace w pierwszej kolejce. Z kolei niemiecki zespół chciał dopisać do swojego dorobku drugie zwycięstwo, po wcześniejszej wygranej 2:0 ze słoweńskim Celje. Lech Poznań bardzo dobrze rozpoczął spotkanie. Już w pierwszym kwadransie gospodarze stworzyli kilka groźnych sytuacji, jednak żadnej z nich nie udało się zamienić na bramkę. Niestety, w 15. minucie pojawiły się pierwsze problemy kadrowe, ponieważ kontuzji doznał Wojciech Mońka. W jego miejsce na boisku pojawił się Terry Yegbe. Zmiana nie przyniosła jednak oczekiwanego efektu. Nowy zawodnik Lecha nie ustrzegł się błędu, zagrywając ręką przy strzale Tillmana. W konsekwencji arbiter wskazał na jedenasty metr, a do piłki podszedł Patrik Schick. Napastnik Bayeru pewnym strzałem pokonał bramkarza Lecha i w 29. minucie wyprowadził swój zespół na prowadzenie 1:0.
Kilka minut później Bayer Leverkusen przeprowadził kolejną groźną akcję. Po zamieszaniu w polu karnym na strzał zdecydował się Malik Tillman, który skutecznie pokonał Mateusza Lisa. W 32. minucie zespół prowadzony przez Carlesa Martíneza prowadził już 2:0. Sytuacja Lecha Poznań zaczęła niestety przypominać tę sprzed miesiąca, kiedy Kolejorz mierzył się z Crystal Palace. Ponownie gospodarze znaleźli się w trudnym położeniu, a przebieg spotkania coraz bardziej przypominał tamto nieudane starcie.
W 41. minucie spotkania, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, arbiter ponownie został wezwany do monitora VAR, aby dokładnie przeanalizować całą sytuację. Po obejrzeniu powtórek faulu Mateusza Skrzypczaka sędzia zdecydował się wskazać na jedenasty metr, dzięki czemu Bayer Leverkusen otrzymał kolejną szansę na podwyższenie prowadzenia. Podobnie jak przy poprzednim rzucie karnym, do piłki ponownie podszedł Patrik Schick. Tym razem napastnik zdecydował się na uderzenie w drugi róg bramki i bez większych problemów pokonał Mateusza Lisa. W konsekwencji niemiecki zespół zdobył już trzecią bramkę w tym spotkaniu, a Lech Poznań znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Po 41 minutach gry Bayer Leverkusen prowadził już 3:0. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem, który ustalił napastnik Bayeru w 41. minucie.
Bayer Leverkusen potwierdził swoją dominację i wygrał w Poznaniu
Po zmianie stron obraz spotkania nie uległ większej poprawie z perspektywy gospodarzy. Bayer Leverkusen, mając trzybramkową przewagę, nie musiał już za wszelką cenę szukać kolejnych trafień, natomiast Lech Poznań wciąż nie potrafił znaleźć sposobu na odwrócenie losów rywalizacji. W rezultacie tempo spotkania wyraźnie straciło na intensywności, a kibice zgromadzeni przy ulicy Bułgarskiej nie oglądali już tak emocjonującego widowiska jak w pierwszej połowie. Mimo upływu kolejnych minut wynik pozostawał bez zmian. Do 70. minuty Bayer utrzymywał prowadzenie 3:0, a Kolejorz nadal musiał szukać sposobu na zdobycie chociażby honorowej bramki. Do końca spotkania Bayer dominował i potwierdził to w 88. minucie, strzelając bramkę na 4:0. Wynik spotkania ustalił Ibrahim Maza.
Sytuacja w tabeli obydwu drużyn po dwóch rozegranych kolejkach
Czwartkowa porażka mocno skomplikowała sytuację Lecha Poznań w fazie ligowej Ligi Europy. Kolejorz po dwóch rozegranych spotkaniach nadal nie zdobył ani jednego punktu, a jego bilans bramkowy wynosi już 0:8. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Bayeru Leverkusen, który dzięki zwycięstwu przy Bułgarskiej dopisał do swojego dorobku kolejne trzy punkty i ma ich już sześć. Tym samym niemiecki zespół umocnił swoją pozycję w walce o awans do kolejnej rundy rozgrywek. Podczas gdy mistrzowie Polski znaleźli się w bardzo trudnym położeniu. Po tej kolejce Lech Poznań będzie zajmował ostatnie miejsce w tabeli, a zdobycie pierwszych punktów w kolejnym spotkaniu również nie będzie łatwym zadaniem. Rywalem Kolejorza będzie bowiem Sunderland. Z kolei Bayer Leverkusen uda się do Grecji, gdzie zmierzy się z OFI Kreta.
Sofascore











