Toni Freixa, rzecznik prasowy Barcelony, wypowiedział się na konferencji prasowej na temat pracy sędziego Wolfganga Starka podczas meczu z Paris Saint-Germain. Oficjalnie potwierdził, że klub wysłał pismo do UEFA w tej sprawie.
Spotkanie na „Parc de Prices” zakończyło się remisem. Mecz stał na wysokim poziomie. Były gole, emocje i oczywiście kontrowersje. Na temat tych ostatnich wypowiedział się rzecznik Barcelony, Toni Freixa. Sympatycy „Blaugrany” są rozczarowani poziomem sędziowania niemieckiego arbitra. Najwięcej negatywnych emocji wywołała decyzja o uznaniu wyrównującego gola Zlatana Ibrahimovicia. Szwed w momencie strzału Thiago Silvy był na dwumetrowym spalonym.

– Skierowaliśmy do UEFA oficjalne pismo, w którym wyraziliśmy nasze niezadowolenie z powodu serii wydarzeń, jakie miały miejsce w pierwszym meczu ćwierćfinałowym z PSG. Wyjaśniliśmy, że arbiter nie zastosował zasad gry, konkretnie zasady piątej, która mówi, że kiedy dwaj zawodnicy z tej samej drużyny leżą na murawie, powinien przerwać mecz – zaznaczył Freixa na konferencji prasowej po spotkaniu zarządu FC Barcelona.
– Te anomalia w kwestii zastosowania regulaminu mogą znaczyć, że być może arbiter nie zna reguł lub nie potrafi ich zastosować. Chcemy okazać nasze niezadowolenie po to, by takie wydarzenia jak to się więcej nie powtórzyły w tej lub w kolejnych edycjach Ligi Mistrzów – powiedział rzecznik.
– Myślę, że to jest okoliczność, którą każdy może zobaczyć. Ostatnio nie mamy szczęścia do sędziów. Wiemy, że sędziowanie to ciężka praca i że można popełniać błędy. To, że pięciu arbitrów nie dostrzegło dwumetrowego spalonego, jest dowodem, iż czasami nawet to nie wystarczy, aby właściwie ocenić sytuację. Nie interpretujcie tego tak, że kogoś oskarżamy. To są okoliczności tej gry i mieliśmy pecha – dodał Freixa.
– Kibic widzi oczywistego spalonego, ale to jasne, że trudno jest go dostrzec, będąc dobrze ustawionym, jak byli sędzia główny, liniowy i bramkowy. Nie narzekamy na sędziów. Przykłady narzekania na ich pracę mamy na co dzień w wielu drużynach. Nasz sposób bycia i zachowania nie wiąże się ze skarżeniem się na arbitrów. Wspomnieliśmy o pechu, bo czasami nie masz szczęścia. Zgłaszamy obiektywną pomyłkę w zastosowaniu regulaminu. Nie zgłaszamy błędu, ale istotny fakt, że nie zastosowano normy, którą sędzia powinien znać – kontynuował.
– To, co powiedział Alves, jest zgodne z tym, jak odebrał to zarząd klubu, ale musieliśmy poczekać do posiedzenia. Cieszymy się, że się zgadzamy nie tylko z Alvesem, ale też z resztą zawodników i trenerów. Oczekujemy od UEFA, że zgodzi się z wszystkim, co wskazaliśmy. Po prostu nie chcemy, aby to się kiedykolwiek powtórzyło – zakończył rzecznik klubu.










