Zeszłotygodniowe straty punktów przez zespoły z Madrytu i środowa wygrana w Londynie – to był naprawdę świetny tydzień dla FC Barcelony. W dodatku dzień przed meczem ostatecznie z walki o tytuł odpadł Real Madryt, który w derbach uległ swojemu rywalowi 0:1. Czy zespół Luisa Enrique odpowie na sobotnią wygraną Atletico?W dzisiejszym meczu spotkają się dwie drużyny, które w zeszłym sezonie rozdawały karty na arenie międzynarodowej. Barcelona zdobyła Ligę Mistrzów, a Sevilla Ligę Europy. Dziewięć miesięcy później w lepszej sytuacji są piłkarze Luisa Enrique, którzy pewnie mierzą ku obronie potrójnej korony. A Sevilla? Sevilla nie zawojowała Ligi Mistrzów i z trzeciego miejsca w grupie, trzeba to sobie szczerze powiedzieć, bardzo trudnej grupie, „awansowała” po raz kolejny do rozgrywek, które wcześniej wygrała. W lidze sytuacja jest podobna. Barca lideruje w La Liga i przed tą kolejką miała osiem punktów przewagi nad Atletico i dziewięć na Realem! Sevilla walczy o piątą lokatę z Celtą Vigo i wydaje się, że cel osiągnie.
Tak to było ostatnio
4 października Duma Katalonii przyjeżdżała na Ramon Sanchez Pizjuan bez Leo Messiego i tylko z jednym punktem przewagi na Realem Madryt. Pierwsza połowa absolutnie należała do gości, którzy zaliczyli jeden słupek i stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, jednak żadnej z nich nie umieli wykorzystać. W pewnym momencie można było wręcz zapomnieć o nieobecności Leo Messiego. Jednak po przerwie Sevilla zagrała odważniej czego efekty widzieliśmy od razu. Z prawej strony piłkę w pole karne dograł Kevin Gameiro, co świetnie wykorzystał Michael Krohn-Dehli. Gdy wydawało się, że Barcelona ruszy do odrabiania strat, za ciosem poszła Sevilla. Nie minęło pięć minut, a mieliśmy już 2-0. Bramkę po dośrodkowaniu Krohn-Dehliego strzelił Iborra. Cały stadion oszalał z radości, a Luis Enrique siedział na ławce rezerwowych bezradnie. Emocje jednak nas nie opuszczały. w 73. minucie rzut karny wykorzystał Neymar, a jego zespół rzucił się do wyrównania wyniku. Ostatecznie, po huraganowych atakach, trzy punkty zostały w Sevilli.
https://www.youtube.com/watch?v=ZTUcSz5RTQo
Forma w ostatnich spotkaniach
Sevilla w La liga nie zachwyca, na pięć ostatnich spotkań wygrała tylko dwa, remisując aż trzy. Szczególnie piłkarze Unaia Emerego mogą żałować ostatni remis z Rayo Vallecano, bo po 20 minutach prowadzili już 2:0, żeby na koniec dać sobie wyrwać trzy punkty. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2:2 i było to wielkie rozczarowanie dla wszystkich sevilllistas. Inaczej ma się sprawa w pucharach. W Copa del Rey drużyna Krychowiaka awansowała do finału, gdzie spotka się ze swoim dzisiejszym rywalem –Barceloną. W Lidze Europy, po pokonaniu Molde (3-1 w dwumeczu), trafiła na FC Basel, który nie będzie bardzo trudną przeszkodą w drodze do finału, który odbywać się będzie na stadionie…FC Basel.












