We wtorek o godzinie 20:45 rozpoczną się kolejne rewanżowe mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów. Oczy większości kibiców będą skierowane na Camp Nou, gdzie miejscowa Barcelona podejmie AC Milan. W lepszej sytuacji są zawodnicy z Mediolanu, którzy w pierwszym spotkaniu pokonali Katalończyków 2:0. Czy zawodników „Blaugrany” stać na wielki comeback?
Trzy tygodnie temu na San Siro AC Milan pokonał drużynę z Barcelony 2:0 po golach Boatenga i Muntariego. W tym meczu zawodnicy Massimiliano Allegriego pokazali perfekcyjną grę obronną oraz książkowo przeprowadzane kontrataki. Z kolei zespół z Katalonii utrzymywał się długo przy piłce, budował kolejne ataki pozycyjne, po których jednak nie było zagrożenia pod bramką Abbiatiego. „Barca” waliła głową w mur stworzony przez świetnie przygotowanych taktycznie Włochów.
Zaraz po meczu w ekipie Barcelony czuć było chęć szybkiego rewanżu. Kluczowi zawodnicy zespołu z Katalonii otwarcie mówili, że staną nawet na głowie, aby odwrócić losy dwumeczu. Puyol, Xavi czy Iniesta zapowiadali, że będą walczyć na 120 procent swoich możliwości i wierzą w dobry wynik. To, że jest to możliwe, kibice „Dumy Katalonii” przekonali się już w sezonie 1999/2000. Wtedy to „Barca” przegrała w pierwszym meczu na stadionie Chelsea Londyn 1:3. W rewanżu po regulaminowych 90 minutach na tablicy świetlnej ponownie było 3:1, ale tym razem dla piłkarzy FC Barcelona. W dogrywce Rivaldo i spółka nie dali szans Anglikom – zdobyli kolejne dwie bramki i awansowali do półfinału LM. Nikt w Katalonii nie będzie miał nic przeciw, aby jutro historia się powtórzyła.
Nie będzie to jednak zadanie łatwe. Barcelona w ostatnim czasie przegrała dwukrotnie w prestiżowych meczach z Realem Madryt. W sobotę w 27. kolejce La Liga „Blaugrana” pokonała 2:0 ostatnią drużynę w tabeli, Deportivo La Coruna. Gospodarze nie zachwycili swoją grą, ale wystarczyło to na czerwoną latarnię Primera Division. W tym meczu Jordi Roura dał odpocząć swoim najlepszym piłkarzom i mecz na ławce rezerwowych zaczęli tacy zawodnicy, jak: Messi, Iniesta czy Busquets. Trener Barcelony liczy na świeżość swoich asów i wierzy, że jego zawodnicy są w stanie dokonać wielkiego wyczynu. Zresztą wierzy w to cały zespół, a nawet cała Katalonia. Gerard Pique, środkowy obrońca Barcelony, pragnie, aby fani pomogli swojej drużynie i poprowadzili ją do ćwierćfinału LM. – Musimy ich zaatakować od samego początku. Kibice pomagają zawsze swojej drużynie, kiedy widzą, że piłkarze walczą. Potrzebujemy 90000 osób, które będą wierzyć w naszą szansę awansu do ćwierćfinału – powiedział Pique na konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem. Na spotkaniu z dziennikarzami obecny był również Jordi Roura. Trener Katalończyków podkreślał, że jego zespół musi zachować zimną krew przez całe 90 minut i nie może dać się ponieść emocjom. – Musimy znaleźć równowagę pomiędzy intensywnością, siłą i agresywnością. Powinniśmy zachować spokój i zimną krew przez cały mecz, aby nie stracić kontroli nad grą – przyznał szkoleniowiec „Blaugrany”, który zastępuje Tito Vilanovę. Do swojej dyspozycji Roura będzie miał wszystkich piłkarzy.









