Dla Adama Banasia, byłego kapitana Górnika Zabrza, jednego z bardziej lubianych graczy zabrzańskiego klubu, powrót na Roosevelta wiąże się ze wspomnieniami z okresu gry w barwach 14-krotnego mistrza Polski. W poniższym wywiadzie „Banan” mówi między innymi o szacunku do Górnika i jego kibiców.
To Twój pierwszy przyjazd do Zabrza już w roli zawodnika Zagłębia Lubin. Na pewno będzie to dla Ciebie szczególny mecz.
Z pewnością, wracam bowiem na stadion, gdzie spędziłem super lata. Wszyscy o tym wiedzą i będę to zawsze podkreślał. Przede wszystkim przyjeżdżam do Zabrza z wielkim szacunkiem dla klubu i jego kibiców, ale i po zwycięstwo.
Ostatnio gracie w kratkę, po niespodziewanym zwycięstwie w derbach Dolnego Śląska przyszła zaskakująca porażka z Podbeskidziem. Ta przegrana długo Was bolała?

Bolała, i to bardzo długo. Nawet dzisiaj, czyli w czwartek, jeszcze analizowaliśmy ten mecz w klubie, rozmawialiśmy o przyczynach przegranej. Ale my patrzymy w przyszłość, zostało nam jeszcze pięć kolejek rundy jesiennej i musimy zrobić wszystko, by zdobyć jak najwięcej punktów. W Zabrzu musimy zostawić na boisku serducho i pokazać ogromną determinację oraz wolę walki. Inaczej będzie trudno o trzy punkty w starciu z Górnikiem.
W meczu z Górnikiem, który gra bardzo dobrze i zajmuje miejsce w czubie tabeli, rzeczywiście może być trudno. Jesteś zaskoczony tym, że zabrzańskiej drużynie wiedzie się tak dobrze?
Jestem bardzo zaskoczony, Górnik gra o ambitne cele i spisuje się świetnie. Zespół ma pomysł na grę i naprawdę miło się go ogląda. Chłopaki fajnie się rozwijają, o czym też świadczą powołania do kadry. Ostatnio na mecz z Urugwajem nominowany został Arek Milik. To bardzo ciekawy zawodnik o dużych perspektywach.
Rozumiem, że nadal utrzymujesz kontakty z kolegami z Górnika. Do kogo najczęściej dzwonisz?
Zostało jeszcze wielu zawodników z ekipy, w której grałem. Cały czas kontaktujemy się z sobą, rozmawiamy, dyskutujemy. To miłe i sympatyczne. Najczęściej mam kontakt z Michałem Bembnem, Olkiem Kwiekiem i fizjoterapeutą Bartkiem Spałkiem. Zawsze mogę z nimi i innymi piłkarzami powspominać stare czasy…











