Po wielomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją baskijski defensor liczy na powrót do regularnego grania. Jak zaznacza, pozycja na jakiej przyjdzie mu występować, nie jest ważna.
Nastoletni Jon Aurtenetxe był jednym z objawień pierwszej połowy poprzedniego sezonu. Do grudnia był podstawowym zawodnikiem Athleticu Bilbao, zaczęło się nawet mówić o możliwym powołaniu do dorosłej reprezentacji Hiszpanii. Niestety, kariera młodego obrońcy uległa spowolnieniu przez kontuzję, jakiej nabawił się pod koniec zeszłego roku – musiał przejść poważną operację obręczy barkowej, po której przez ponad cztery miesiące był wyłączony z treningów. Teraz wraca. Zdrowy i zdeterminowany, by przekonać do siebie Marcelo Bielsę.

– Trener rozmawiał ze mną jakiś czas temu i zapytał, czy będę stoperem, czy bocznym obrońcą. Odpowiedziałem mu, że dla mnie to bez różnicy. Jestem pewny, że on ma już dawno w głowie obraz tego, gdzie będę grał – stwierdził Bask.
– W ostatnim meczu na lewej flance zagrał Oscar de Marcos [nominalny napastnik – przyp. red.] i poradził sobie bardzo dobrze. W kadrze jest Castillo, ciągle mamy też Koikiliego. Myślę, że moja wszechstronność pomoże mi w walce o miejsce w wyjściowej jedenastce. Bycie podstawowym zawodnikiem to mój cel i nie spocznę, póki go nie zrealizuję – zakończył mistrz Europy U19.