Atletico Madryt dzięki bramkom z pierwszej połowy zdobytym przez Diego Godina i Radamela Falcao z rzutu karnego pokonało przed własną publicznością Real Valladolid 2:1. Gola dla gości strzelił Alberto Bueno.
Jedynie wybornej dyspozycji swojego bramkarza goście z Valladolid zawdzięczali, że do przerwy przegrywali na Vicente Calderon „tylko” 0:2. Jaime wyczyniał między słupkami cuda, jednak i tak dwukrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki. Gospodarze od pierwszej minuty przejęli inicjatywę, spychając rywala do głębokiej defensywy, ale przez dość długi czas nie byli w stanie zawiązać naprawdę groźnej sytuacji. W 5. minucie na bramkę Realu Valladolid strzelał co prawda Falcao, ale nie mógł tym uderzeniem pokonać Jaime. Pierwsza szansa, po której mogła paść bramka dla Atletico, nadeszła dwanaście minut później. Diego Costa otrzymał piłkę z prawej strony boiska, zszedł z nią do środka i posłał minimalnie obok lewego słupka bramkarza.

„Los Rojiblancos” z każdą minutą prezentowali się coraz lepiej i stwarzali więcej sytuacji podbramkowych. W 27. minucie po wrzutce z narożnika groźnie głową strzelał Tiago, ale piłkę zdołał zablokować jeden z obrońców. W kolejnej akcji również głową zaskoczyć Jaime próbował Falcao, ale trafił prosto w jego ręce. Na czternaście minut przed zakończeniem pierwszej połowy w końcu padł gol dla miejscowych. „Koke” świetnie ruszył z piłką ze środka boiska, dograł prostopadle do Godina, a ten w sytuacji sam na sam pewnie przelobował golkipera.
Atletico na dobre złapało wiatr w żagle i zaczęło ostrzeliwać bramkę Valldolidu. Z mniej trudnymi próbami Jaime radził sobie bez żadnego problemu, a także kilkukrotnie wykazał się fantastycznymi umiejętnościami. Na sześć minut przed końcem znakomicie wyłapał strzał głową Falcao, a kilka chwil później popisał się chyba interwencją kolejki. Najpierw sprzed pola karnego potężnie uderzał Gabi, Jaime odbił piłkę, zdążył błyskawicznie się pozbierać i sparować na rzut rożny również dobitkę Falcao. Madrytczycy przed przerwą zdołali jednak zdobyć drugiego gola. W 44. minucie Bueno sfaulował w polu karnym Tiago, a „jedenastkę” na gola zamienił Falcao, ustalając wynik pierwszej połowy na 2:0.
Na drugą odsłonę Atletico Madryt wyszło bez Radamela Falcao. Nie wiadomo, czy Diego Simeone postanowił oszczędzić zdrowie Kolumbijczyka, wiedząc, że mecz układa się po myśli gospodarzy, czy może strzelec gola na 2:0 nabawił się jakiejś kontuzji. Początkowo jego brak nie był odczuwalny. W 52. minucie groźnie prawą stroną atakował Arda, ale jego podanie do Adriana w porę przeciął Jaime, zapobiegając stracie trzeciego gola. Trzy minuty potem beniaminek sam postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Pierwszy celny strzał na bramkę Courtois zakończył się golem. Bueno zdecydował się na uderzenie sprzed pola karnego, belgijski bramkarz fatalnie skiksował i na Calderon było już tylko 2:1.











