Arsenal wypełnia w końcu swoje powołanie w jak najbardziej potrzebnym wzmocnieniu w linii defensywnej. Tak właśnie to wygląda, gdy „The Gunners” mówią nam w czasie okna transferowego, że wydadzą maksymalnie 40-50 mln funtów. A jak wiemy, sytuacja się nieco inaczej potoczyła, pobito bowiem klubowy rekord o wartości 80 mln euro za Pepe. Nie bądźmy aż tak podekscytowani tym wydatkiem, bo Arsenal ma w swoim składzie nowych obrońców, a jest to naprawdę rzecz niespotykana.Chociaż okienko transferowe w Anglii już dawno się zakończyło, to nadal nie ustępuje głos echa, jaki mu towarzyszył. Są rzeczy normalne i paranormalne, a Arsenal należy do tej drugiej sekcji ze względu na nieobliczalność na rynku. W rzeczywistości w deadline day „Kanonierzy” zaskoczyli nas zakupem Davida Luiza za 8,7 mln euro oraz Kierana Tierneya z Celticu. Jest to bardzo istotne, gdyż Emery oraz kibice „The Gunners” najwidoczniej mieli już dość oglądania błędów Mustafiego w spotkaniach. Czy ta dwójka obrońców wzmocni defensywę Arsenalu?
Nowa obrona
W głównej mierze trener powinien budować swój skład od obrony. Bez niej wszystkie mecze, jakie oglądamy, mogłyby gwarantować nam podobne wyniki do tych hokejowych. Rok pracy Emery’ego pokazał nam, że gra ofensywna jest największym atutem londyńczyków, gdyż zdobyli aż 73 gole w Premier League. Tylko Liverpool oraz Manchester City były lepsze od Arsenalu w tej kwestii. Naprawdę oglądanie Arsenalu podczas, gdy miał piłkę w posiadaniu na połowie przeciwnika, bardzo zachwycało i było fantastyczną opcją spędzenia wieczoru w miłej atmosferze. Co prawda Arsenal potrafił się wyłączyć w ataku, gdyż nie umiał zdobyć chociaż jednej bramki w meczach z Leicester lub Evertonem.
Jednak największą bolączką Arsenalu była obrona. Nie ma co się oszukiwać, ale po prostu to była pięta achillesowa „Kanonierów” zarówno w zeszłym sezonie, jak i w kilku poprzednich. Najbardziej druzgoczącą prawdą przedstawiającą złą postawę zawodników defensywnych u 13-krotnego mistrza Anglii była porażka 1:5 z Liverpoolem. Do dzisiaj pamiętam, jak Roberto Firmino niczym jakiś przechodzący po sieci pająk upolował swe ofiary i tylko delektował się ze zdobycia trzech goli. Na nic były wszystkie plany ofensywne trenera, jak nie miało się topowych i lepszych obrońców w składzie. Teraz się to trochę zmieniło…
Czy na lepsze? Na pewno, ale na jak długo? David Luiz jest bardzo doświadczonym obrońcą pełnym wielu doświadczeń z boisk Premier League, a nawet z Francji. Zakupienie Luiza jest kierunkiem budowy nowych fundamentów obrony „The Gunners”. Brazylijczyk raczej nie jest na lata, natomiast może podbudować morale obronne oraz zapoczątkować okres, gdy Arsenal będzie tracił znacznie mniej goli. Były piłkarz Chelsea ma już 32 lata na karku i chociaż jeszcze w piłkę pogra, to nie widziałbym w nim przyszłościowego obrońcy. Głównie ze względu na wiek oraz coraz większe skłonności do popełniania głupich błędów na murawie. Jednakże w porównaniu z tym, co robił Mustafi, to Brazylijczyk jest świętym i do tego dorzucającym kilka asyst w kampanii. Niemiec jakimś cudem wystąpił w 31 spotkaniach minionej kampanii Premier League, w której można było zauważyć, jak 27-latek gubi krycie oraz daje się niekiedy przejść na raz.











