Zdecydowanie najbardziej egzotyczną parę w barażach do przyszłorocznego mundialu stanowią reprezentacje Nowej Zelandii i Bahrajnu. Oba zespoły zmierzyły się przed miesiącem w pierwszym meczu fazy play-off, rozegranym w stolicy Bahrajnu, Manamie, gdzie padł bezbramkowy remis.
Bahrajn, to niewielkie arabskie państewko, liczące sobie około 800 tysięcy mieszkańców. Mimo to, piłkarze z tego kraju już drugi raz z rzędu stanęli przed poważną szansą awansu do najbardziej prestiżowej imprezy futbolowej na świecie. W 2005 roku gracze znad Zatoki Perskiej przegrali w dramatycznych okolicznościach bój z – prowadzoną przez Leo Beenhakkera – reprezentacją Trynidadu i Tobago. Ich sobotni rywale, kadrowicze Nowej Zelandii, chcą powtórzyć sukces swoich rodaków z 1982 roku, kiedy to popularni „Kiwi” zagrali trzy mecze na mistrzostwach świata w Hiszpanii. Zawodnikami z Oceanii opiekuje się obecnie jeden z kluczowych członków tamtej ekipy, Ricki Herbert. 48-letni trener ma sporą ochotę na wyjazd do RPA.

W pierwszym meczu, który odbył się 10 października w Bahrajnie, był rezultat bezbramkowy. Zdecydowanie lepiej zaprezentowali się jednak gospodarze, którzy raz po raz uderzali na bramkę strzeżoną przez Marka Pastona, ale nowozelandzki golkiper nie dał się zaskoczyć. Przed spotkaniem rewanżowym, za faworyta uznawana jest reprezentacja Nowej Zelandii, ale na gorącym terenie w Wellington wszystko może się zdarzyć.
W zdecydowanie lepszym nastroju jest Ricki Herbert, do dyspozycji którego są obecnie wszyscy najlepsi nowozelandzcy piłkarze z Ryanem Nelsenem na czele. Obrońca Blackburn Rovers i kapitan swojej reprezentacji jest zdecydowanie najbardziej znanym graczem, jaki pojawi się na murawie stadionu w Wellington w sobotni wieczór. W Europie zarabiają na chleb również: rezerwowy napastnik Celtiku Glasgow – Chris Killen oraz największa nadzieja nowozelandzkiego futbolu, niespełna osiemnastoletni snajper West Bromwich Albion – Chris Wood. Kluczowymi zawodnikami reprezentacji są również: wspomniany wcześniej bramkarz, Mark Paston i najlepszy strzelec australijskiej ekstraklasy, Shane Smeltz.
Selekcjoner gości, Czech Milan Macala, ma spory ból głowy przed sobotnią potyczką. Na mecz do Nowej Zelandii nie mógł pojechać poważnie kontuzjowany Aala Hubail, który zerwał w zeszłym miesiącu więzadła krzyżowe w kolanie. Jego kolega z linii ataku, Husain Ali, najlepszy snajper w historii kraju, również ostatnio miał problemy ze zdrowiem. Oznacza to, że w wyjściowym składzie zobaczymy jednego z nielicznych reprezentantów Bahrajnu, którzy na co dzień grają na Starym Kontynencie, zawodnika Excelsioru Mouscron – Jayce Okwunwanne – naturalizowanego Nigeryjczyka. W szwajcarskim Neuchatel Xamax występują natomiast: pomocnik Abdulla Fatadi i obrońca Omar Abdulla, lecz tylko ten drugi regularnie pojawia się na boisku. Największą gwiazdą reprezentacji jest jej kapitan Mohamed Salmeen, pomocnik klubu Al-Dhafra ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.











