Nadchodzi lato. Z nieba leje się żar, a słońce daje ludziom niemały wycisk. Nie od dziś wiadomo, że najwyższe temperatury w Europie odnotowuje się na Półwyspie Iberyjskim. No tak, Hiszpania, Portugalia, kraje, o których marzy wielu z nas, i chociaż upał jest tam codziennością, to niewątpliwie atmosferę podgrzewa sytuacja na rynku transferowym w ligach piłkarskich. W Kraju Basków doszło do niemałej niespodzianki. Real Sociedad zakontraktował młodego piłkarza Borussii Dortmund Alexandra Isaka, który ostatnio przebywał na wypożyczeniu w Willem II Tilburg. Nazywany „Nowym Zlatanem” Szwed stał się jedną z rewelacji obecnego okienka transferowego w La Liga.
Piłka nożna jest sportem, w którym nie ma pewności. To pojęcie po prostu nie istnieje w tej dyscyplinie. Mamy połowę czerwca, a od otwarcia okienka transferowego wydarzyło się bardzo dużo i chociaż transakcja, jaką przeprowadził Real Madryt w celu zakontraktowania Edena Hazarda, była tematem numer jeden nie tylko w hiszpańskich dziennikach sportowych, lecz także na całym świecie, to za prawdziwą sensację można uznać dopięty niedawno transfer Alexandra Isaka do Realu Sociedad. Dlaczego ten zakup można uznać za wyjątkowy? Zapraszam.
Szczebel po szczeblu do Dortmundu
Swoje pierwsze kroki w piłce nożnej Alex Isak stawiał w szwedzkim klubie AIK Football mieszczącym się w jego rodzinnym mieście, Solnie. Występował tam przez 11 lat swojej kariery, kształtując się piłkarsko i mentalnie, ostatecznie wyrósł na napastnika o nieprzeciętnych umiejętnościach. W 2015 roku otrzymał powołanie do reprezentacji Szwecji U-16, dla której rozegrał dziesięć meczów i zdobył dwa gole, pnąc się kolejno po kategoriach wiekowych reprezentacji, do momentu debiutu w kadrze seniorskiej, w której dotychczas czterokrotnie pojawiał się na boisku. Jednak prawdziwy wybuch talentu nastąpił po włączeniu do pierwszej drużyny AIK-u.
28 lutego 2016 roku AIK Football podejmował u siebie zespół Tenhults IF. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 6:0, a jedną z bramek zdobył właśnie Alex Isak. Tym samym został najmłodszym strzelcem bramki w historii klubu, a miał wówczas 16 lat, 4 miesiące i 7 dni. Debiut w lidze również przypieczętował bramką, co przyczyniło się do późniejszego wyboru Szweda na najlepszego debiutanta sezonu. Łącznie dla dorosłej drużyny rozegrał 29 meczów, w których zdobył 13 bramek i zaliczył jedną asystę.
Nie trzeba było długo czekać, aż Szwed zacznie skupiać na sobie uwagę największych klubów Europy. Pierwszym wymienianym przez media zespołem, który wykazywał zainteresowanie piłkarzem, był Real Madryt. Latem 2017 roku największe hiszpańskie dzienniki rozpisywały się o rzekomym porozumieniu z klubem ze stolicy Hiszpanii. Blisko pozyskania piłkarza była również londyńska Chelsea, jednak ostatecznie zawodnik zdecydował się na przyjęcie oferty Borussii Dortmund, stając się najdroższym 17-latkiem w historii Bundesligi. Klub zapłacił AIK-owi 8,5 miliona euro. Jak sam stwierdził, decyzja o wzmocnieniu BVB była spowodowana tym, że w Realu Madryt dostawałby mało szans na grę, co zahamowałoby jego rozwój.










