Elitarne afrykańskie grono 16 klubów za około półtora miesiąca zacznie intensywny bój o miano najlepszej drużyny kontynentu. Wśród zakwalifikowanych drużyn jest marokański AS FAR Rabat prowadzony przez Czesława Michniewicza. Ślepy los nie pomógł Polakowi i jego ekipa trafiła do wymagającej grupy z dwoma wielkimi kontynentalnymi markami oraz… debiutantem. Tegoroczna afrykańska Liga Mistrzów będzie niebagatelną chrapką dla polskich fanów egzotyki, zatem w tym tekście przyjrzymy się rywalom naszego szkoleniowca.
Mamelodi Sundowns
Na pierwszy ogień wytoczone zostało największe działo. Aktualny hegemon rozgrywek w RPA, który aktualnie ma na koncie siedem mistrzostw z rzędu. I w większości są to triumfy ze sporą przewagą nad wiceliderem, niejednokrotnie pieczętowane parę kolejek przed końcem ligi. Mamelodi Sundowns jest bezsprzecznie najlepszym klubem w całej Afryce południowej i jednocześnie należy do bardzo ścisłej czołówki kontynentalnej.
W sezonie 2016/2017 afrykańska Liga Mistrzów padła łupem właśnie Brazylijczyków (pseudonim związany z barwami klubowymi). Można jednak odnieść wrażenie, że przez ostatnie dwa lata klub ten jest jeszcze mocniejszy niż wówczas. Spora w tym zasługa Rhulaniego Mokweny, który jako trener stworzył prawdziwego potwora. W latach 2020-2022 był asystentem, a w październiku 2022 przejął stery jako pierwszy szkoleniowiec. Mamelodi stało się walcem miażdżącym rywali. W dwóch ostatnich sezonach doszło do półfinału afrykańskiej Ligi Mistrzów, przy czym można powiedzieć, że szczególnie w sezonie 2022/2023 było to zdecydowanie za mało. Wówczas klub prowadzony przez Mokwenę potrafił zbić na własnym stadionie późniejszego mistrza – egipskie Al Ahly – aż 5:2.
Pech jednak chciał, że afrykańska Liga Mistrzów nadal uznaje zasadę bramek na wyjeździe, przez co zespół z RPA po dwóch remisach w półfinale z Wydadem Casablanca odpadł z rywalizacji. A finalnie w całych rozgrywkach nie przegrał ani jednego meczu. Parę miesięcy temu Mokwena odszedł właśnie do Wydadu.
Mamelodi Sundowns ma też bezsprzecznie jeden z największych budżetów w Afryce, jeżeli nie po prostu największy. Transfery za 2-3 miliony euro to dla tej drużyny norma, czego absolutnie nie można powiedzieć o pozostałej czołówce kontynentu. W tym okienku transferowym do Brazylijczyków dołączył… Brazylijczyk Arthur Sales, kupiony za aż 3,2 miliona euro.











