Po reprezentacjach Kamerunu i Nigerii czas na przedstawienie losów kolejnych znanych ekip, których nie zobaczymy w tegorocznych finałach Pucharu Narodów Afryki. Przyczyny nieobecności Egiptu i RPA, ekip rywalizujących ze sobą w jednej grupie eliminacyjnej, diametralnie różnią się od siebie.
Egipt – Awaria maszynki do wygrywania
Miniony rok był dla Egipcjan okresem wielu przemian. Masowe protesty obywateli w trakcie tzw. arabskiej wiosny ludów doprowadziły do dymisji długoletniego prezydenta tego kraju, Hosniego Mubaraka. Zmiany nie ominęły także piłkarskiej reprezentacji Egiptu, którą opuścił długoletni selekcjoner, Hassan Shetata.

Shetata jest człowiekiem-instytucją w egipskim futbolu. Jako piłkarz Zamaleku Kair dwukrotnie sięgał po koronę króla strzelców tamtejszej ekstraklasy, a po zakończeniu kariery zawodniczej zajął się pracą trenerską. Po nieudanych dla Egipcjan finałów Pucharu Narodów Afryki w 2004 roku Shetata objął stery reprezentacji „Faraonów”, która dwa lata później miała być gospodarzem kolejnej edycji mistrzostw Czarnego Lądu. Włodarze egipskiej federacji piłkarskiej wyznaczyli nowemu selekcjonerowi jedno zadanie – wygrać turniej.
„Faraonowie” jak burza przeszli przez fazę grupową, a w ćwierćfinale ograli Demokratyczną Republikę Konga. Półfinałowe starcie z Senegalem, wygrane przez Egipt 2:1, zostało zapamiętane głównie z powodu karczemnej awantury, którą urządzili sobie Hassan Shetata i największa gwiazda drużyny, Mido. Znany z wybuchowego charakteru napastnik Tottenhamu nie mógł pogodzić się z tym, że trener postanowił ściągnąć go z boiska i wymownym gestem pokazał trenerowi, co myśli o tej decyzji. Shetata nie pozostał dłużny piłkarzowi i gdyby nie interwencja członków sztabu szkoleniowego, to obaj panowie mogli sobie skoczyć do gardeł. Atmosferę uspokoił nieco gol strzelony przez zmiennika Mido, Amra Zakiego, który ostatecznie dał Egipcjanom awans do finału.
Nazajutrz skruszony zawodnik przeprosił trenera, ale ten pozostał nieugięty i nie włączył awanturnika do kadry na finałowy mecz z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Ponieważ gospodarze turnieju zdołali ograć rywala po konkursie rzutów karnych, nikt nie miał większych pretensji o półroczną dyskwalifikację Mido.
Także kolejne dwa turnieje finałowe Pucharu Narodów Afryki wypadły po myśli Hassana Shetaty i jego piłkarzy. Dwa złote medale, 11 zwycięstw na 12 możliwych, a także bezdyskusyjna dominacja egipskich zawodników w klasyfikacjach indywidualnych pozwalała wąsatemu szkoleniowcowi na spokojny sen. Jego pozycji nie osłabiła nawet porażka z Algierią w barażu o wejście do mistrzostw świata w 2010 roku. Przegrany mecz w sudańskim Omdurmanie oraz towarzyszące mu zamieszki wywołały konflikt dyplomatyczny na linii Algieria – Egipt.











