AFC Bournemouth spisuje się w tym sezonie fatalnie i zdobyło tylko jeden punkt w ostatnich ośmiu meczach. Bardzo trudny kalendarz w kolejnych spotkaniach sprawia, że zespół zajmujący na ten moment przedostatnią lokatę w Premier League ma bardzo niewielkie szanse na utrzymanie.
Tottenham, Leicester, Manchester City, Southampton i Everton – z tymi drużynami w tym sezonie jeszcze się zmierzy Bournemouth. W żadnym z tych meczów podopieczni Eddiego Howe’a nie będą faworytem, a punktów „The Cherries” potrzebują jak tlenu. W których spotkaniach zawodnicy z obiektu Dean Court mają największe szanse na „oczka”?
AFC Bournemouth i jego światełka w tunelu
17 bramek po stałych fragmentach gry zdobyli w tym sezonie piłkarze Bournemouth, co jest światełkiem w tunelu dla tego zespołu. Wydaje się, że szans na punkty można upatrywać z drużynami, które mają problemy defensywne w tego typu sytuacjach. Statystyki pokazują jednak, że żadna ekip, z którą jeszcze zmierzą się „Wisienki”, nie ma fatalnych liczb przy stałych fragmentach gry.
Drużyna Artura Boruca swoich szans powinna upatrywać w spotkaniach z Southampton i Evertonem. Właśnie te drużyny traciły z całej piątki najwięcej goli po uderzeniach ze stojącej piłki – po 13 bramek. Wynik ten nie jest mimo wszystko szczególnie słaby, co nie napawa optymizmem fanów AFC.
Wydaje się, że w każdym z nadchodzących spotkań AFC Bournemouth powinno mieć niższy procent posiadania piłki od rywala. Taki obrót spraw jest korzystny dla podopiecznych Howe’a. Drużyna zdobyła w tym sezonie więcej „oczek”, kiedy utrzymywała się przy piłce poniżej 43% czasu gry, niż kiedy była dłużej w posiadaniu futbolówki.
Cel: oszukać przeznaczenie
W starciach z rywalami, z którymi AFC Bournemouth zmierzy się jeszcze w tym sezonie, podopieczni Howe’a zdobyli w rundzie jesiennej sześć punktów. Wówczas odnieśli oni zwycięstwo w derbowym spotkaniu z Southampton, a także byli górą w starciu z Evertonem.
Wyrównanie takiego wyniku może nie wystarczyć, a zespół do utrzymania będzie być może potrzebował więcej niż sześciu punktów. Dużo zależeć będzie od formy innych drużyn. Słaba dyspozycja rywali – poza tym, że zespół rozegra jeszcze trzy spotkania na własnym boisku, to prawdopodobnie jedyna nadzieja AFC Bournemouth.
Pech piłkarzy z południa polega jednak na tym, że drużyny, które zawitają na Dean Court, spisują się w tym sezonie w meczach wyjazdowych dość przyzwoicie. Biorąc pod uwagę tylko takie spotkania, szczególnie dobrze wyglądają Southampton i Leicester, które zajmują w tabeli meczów na obiekcie rywala odpowiednio piątą i szóstą lokatę. Trochę gorzej wygląda to w przypadku Tottenhamu, który w takim zestawieniu widnieje na 13. miejscu.
Równie nieciekawie dla Bournemouth wygląda tabela spotkań na własnym stadionie. Manchester City jest – poza nieosiągalnym na własnym boisku Liverpoolem – najlepszą drużyną w całej lidze. Także Everton spisuje się dobrze, ponieważ w takiej tabeli podopieczni Carlo Ancelottiego zajmują siódmą lokatę.











