Listopad oraz grudzień w polskim klimacie nie należą do najłaskawszych dla piłkarzy. Z racji warunków pogodowych oraz złego stanu boisk odwołano część spotkań zaplanowanych na ten okres w 2. lidze. Dwa z nich rozegrano ostatecznie 13 marca, a w korespondencyjnej walce oglądaliśmy starcie o fotel wicelidera pomiędzy Pogonią Siedlce oraz KKS-em Kalisz. Pogoń swój mecz wygrała, lecz pozostała na 3. miejscu w ligowej tabeli. KKS Kalisz do ostatnich minut musiał drżeć o punkt w Jastrzębiu-Zdroju. 2. liga nabrała jeszcze większych rumieńców!
2. liga w trwającym sezonie dostarcza emocji niemal na każdym kroku. Wystarczy spojrzeć na tabelę, w której nie ujrzymy zdecydowanego lidera. Wręcz przeciwnie – weekendowa strata punktów przez Kotwicę Kołobrzeg sprawiła, że w tabeli panuje jeszcze większy ścisk. Dodatkowej analizy dostarczał fakt, że KKS Kalisz oraz Pogoń Siedlce miały rozegrany mecz mniej od rywali znad morza. Porażka Kotwicy ze Skrą Częstochowa sprawiła, że kaliszanie, wygrywając z GKS-em, mogli zasiąść na fotelu lidera. Warto podkreślić, że od teraz pierwsza trójka ligowej tabeli ma rozegranych tyle samo spotkań. Z pewnością ułatwi to analizę sytuacji i szans na awans wszystkich drużyn z czołówki. Tym bardziej że nikt nie jest w stanie wypracować przewagi nad konkurencją.
Również rywale Pogoni – Stomil Olsztyn – oraz KKS-u – GKS Jastrzębie – mieli duże chęci na to, by zapunktować w zaległych starciach 20. kolejki. Olsztynianie, tak jak i jastrzębianie, są zamieszani w walkę o utrzymanie i każdy punkt jest im potrzebny niczym tlen. Gorsza sytuacja panuje na Warmii – zimowa zmiana trenera pierwszej drużyny nie pomogła. Wręcz przeciwnie, Stomil zbliża się do trzecioligowej otchłani szybciej niż jesienią. Lepiej od Bartosza Tarachulskiego radzi sobie jego vis-à-vis w Jastrzębiu – Dawid Pędziałek. Najmłodszy trener na szczeblu centralnym wyprowadził swój zespół ze strefy spadkowej.
2. liga: Pogoń wygrała, lecz nie przekonała
Przed spotkaniem ze Stomilem Olsztyn klub z Siedlec zaprezentował nowe komplety koszulek meczowych, które mają uświetnić 80-lecie istnienia klubu. To właśnie w nich wybiegli na murawę podopieczni Marka Brzozowskiego i od początku starali się narzucić swój własny styl gry. Jak podkreślił na pomeczowej konferencji prasowej trener gości, plan Stomilu na ten mecz zakładał niższe ustawienie. Na niewiele się to zdało. Pogoń atakowała raz po raz, choć nie była w stanie udokumentować ponaddwukrotnie większego posiadania piłki. Ponadto już w pierwszym kwadransie kontuzji doznał gracz olsztynian Bartosz Walencik, który musiał zejść z murawy.











