Kolejna kolejka piłkarskiej ekstraklasy za nami. W minionej serii gier piłkarze nie zawiedli, zdobyli mnóstwo bramek, a spotkania stały na dobrym poziomie. Na szczęście nie zabrakło też wpadek, które przedstawiamy w cyklu (W)TOP 5.
Od początku 13. kolejki ekstraklasy nie brakowało emocji. Pierwotnie wydawało się, że wszystkie mecze zakończą się remisami. Serię trzech remisów z rzędu (w dodatku bramkowych) przerwała drużyna Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Zespół Macieja Bartoszka zwycięskiego gola zdobył w 89. minucie spotkania z Pogonią. Mecz kolejki nie zawiódł, po emocjonującym spotkaniu Legia pokonała Wisłę w Krakowie (przy pełnych trybunach) 1:0.
1. Krycie Woźniaka
Pierwszą wtopę w 13. serii zaliczył piłkarz Zagłębia Lubin. „Miedziowi” podejmowali w miniony weekend Piasta Gliwice. Mecz układał się po myśli Piotra Stokowca i jego graczy aż do doliczonego czasu gry. Wówczas Arkadiusz Woźniak stwierdził, że lubinianom nic już nie grozi i nie pobiegł we własne pole karne za Joelem Valencią. Ekwadorczyk skorzystał ze sposobności i dokładnym strzałem pokonał bezradnego Martina Polacka.
2. Piękna asysta obrońcy Korony
Nad pięknymi podaniami otwierającymi drogę do bramki po prostu trzeba się zachwycać. Takie właśnie zagranie można było zaobserwować w meczu Górnika Zabrze z Koroną Kielce. Wynik tego starcia był niemal hokejowy. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3. Natomiast akcja, o której mowa, miała miejsce w 26. minucie pojedynku. Jeden z obrońców KORONY dostrzegł niepilnowanego kilka metrów od siebie gracza GÓRNIKA – Igora Angulo – i zagrał do niego z pierwszej piłki. Hiszpan przebiegł z futbolówką kilka metrów i podwyższył prowadzenie gospodarzy na 2:0. Asysta palce lizać…
https://twitter.com/cichonski_d/status/921449984481996800
3. Niech ktoś ich Po(d)goni!
W cyklu (W)TOP 5 zajmujemy się zazwyczaj humorystycznymi sytuacjami, które mają miejsce na boiskach polskiej ekstraklasy. Niestety to, co dzieje się ostatnio w szczecińskiej ekipie, przestaje być już śmieszne. Zespół aspirujący do gry w górnej ósemce nie przypomina nawet cienia walecznej Pogoni sprzed kilku sezonów. Kibice zaczynają się martwić o swoich ulubieńców.











