Nie od dziś każdy kibic piłki nożnej wie, że w Hiszpanii liczą się głównie dwie firmy światowego futbolu – Real Madryt i FC Barcelona. Wystarczy powiedzieć, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat obie drużyny wywalczyły łącznie dziewięć mistrzostw kraju. W zeszłym roku coś się jednak zmieniło. Ligę hiszpańską niespodziewanie wygrało Atletico Madryt, przerywając tym samym dominację odwiecznych rywali. Pokazali oni jednocześnie, że można nawiązać równą walkę z wielką dwójką. Czy oznacza to, że pojawił się promyk nadziei dla pozostałych drużyn Primera Division?

Atletico Madryt jest pierwszą drużyną od sezonu 2003/2004, której udało się przerwać dominację Realu i Barcelony. Ostatnią była Valencia. Gdy cofniemy się w czasie do początków rozgrywek Primera Division, zdamy sobie sprawę, że zażarty bój o tytuł najlepszej drużyny w Hiszpanii rozgrywał się pomiędzy większą ilością drużyn. Wystarczy zaznaczyć, że w ciągu pierwszych dziesięciu lat istnienia ligi Real i Barcelona zdobyły mistrzostwo łącznie trzy razy. Kluby takie jak Athletic Bilbao, Betis Sewilla czy wspomniane już Atletico potrafiły skutecznie wykluczyć obecnych hegemonów piłki nożnej z gry o ligową przewagę. Oczywiście czasy były inne, a więc i same rozgrywki znacznie różniły się od ich obecnej formy. Chodzi tu o dziedzictwo hiszpańskiej piłki, które opiera się na więcej niż dwóch drużynach, a czego możemy obecnie nie zaobserwować. W trwającym sezonie nikt nie obstawiłby w ciemno, że takie drużyny, jak: Valencia, Deportivo La Coruna czy Athletic Bilbao mogą zdobyć mistrzostwo kraju, a przecież w ich historii niejednokrotnie udawała im się ta sztuka. Zatem czy rzeczywiście możliwe jest odwrócenie szali na korzyść mniej utytułowanych drużyn hiszpańskiej ligi?
Walka o europejskie puchary
W obecnym sezonie raczej pewne jest, że Barcelona i Real zajmą dwa pierwsze miejsca w lidze. Jeśli jednak spojrzymy na dalsze lokaty, to zauważymy, że trwa zacięta walka o miejsca pozwalające na udział w europejskich rozgrywkach. W grze o Ligę Mistrzów nadal liczą się cztery drużyny – Atletico Madryt, Valencia, Sevilla FC i Villarreal CF. Różnice punktowe między klubami sięgają od dwóch do dziewięciu punktów i wszystko jest jeszcze możliwe. Daje się jednak zauważyć, iż zarysowała się pewna grupa zespołów walczących o najwyższe osiągnięcia w lidze. Dystans dzielący te drużyny od dwóch wiodących potentatów hiszpańskiej ligi wciąż jest spory. Jednak nawiązują one walkę z wyżej notowanymi rywalami. Od sezonu 2012/2013 na podium Primera Division wdrapywały się trzy drużyny – Barcelona, Real i Atletico. Widać więc pewną regularność, która pozwala wierzyć, że liga hiszpańska to więcej niż tylko dwa kluby.
Atletico Madryt, czyli jak zostać mistrzem













