Schalke 04 w meczu na szczycie grupy B Ligi Mistrzów pokonało u siebie zespół Lyonu. Niemiecki zespół wygrał 3:0 i dzięki temu zapewnił sobie awans do kolejnej rundy. Znacznie skomplikowała się za to sytuacja Benfiki Lizbona, która przegrała w Izraelu z miejscowym Hapoelem.
Schalke 04 – Olimpique Lyon
Piłkarze Benfiki nie mieli dzisiaj zbytnio powodów do radości.
Hitem tej kolejki było z pewnością widowisko, rozgrywane w niemieckim Gelsenkirchen. Obie drużyny od samego początku narzuciły swój styl gry i pokazali, że bardzo poważnie podchodzą do dzisiejszych zawodów.
Mecz na Veltins Arena, rozpoczął się od ataków zarówno jednej jak i drugiej drużyny. Na efekty nie trzeba było długo czekać, czego dowodem była akcja z 14. minuty. Wtedy to gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Jefferson Farfan. Publiczność zgromadzona na stadionie mogła cieszyć się z pierwszej bramki zdobytej przez piłkarzy grających w białych strojach. Drużyna gości do remisu powinna doprowadzić już w 17. minucie, lecz świetnej okazji nie wykorzystał Lisandro Lopez. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. W 20. minucie zamiast wspominanego remisu mieliśmy już dwubramkowe prowadzenie drużyny trenera Felixa Magatha. Wynik na 2:0 podwyższył Klaus Jan Huntelaar, który płaskim strzałem w sam róg siatki wpakował piłkę do siatki. Goście, mimo groźnych stałych fragmentów gry, nie znaleźli sposobu na strzelenie choćby kontaktowego gola.
Druga połowa nie przyniosła takich emocji, jakich dostarczyła w pierwszych 45 minutach gry. Zawodnicy Lyonu, podobnie jak to miało miejsce w pierwszej odsłonie, byli groźni po stałych fragmentach gry. W 65. minucie z rzutu wolnego uderzał Pjanic, jednak piłka minimalnie minęła lewy dolny róg bramki. Trener Claude Puel nie potrafił zrozumieć, dlaczego jego podopieczni są tak nieskuteczni. W 89. minucie meczu w polu karnym z obrońcami Lyonu zabawił się holenderski napastnik Huntelaar i ustalił wynik tej rywalizacji.
Dzięki tej wygranej Schalke z dorobkiem dziesięciu punktów wskoczyło na fotel lidera i awansowało do następnej rundy. W dzisiejszym spotkaniu pokazali charakter oraz prawdziwą wolę walki i zasłużenie odnieśli zwycięstwo. Mimo porażki awans uzyskała również drużyna z Francji.
Hapoel Tel-Aviw – Benfica Lizbona
Przed tym meczem zdecydowanym faworytem zawodów byli goście z Portugalii. Liczyli się jeszcze w walce o awans do kolejnej rundy. By tak się stało, musieli za wszelką cenę przywieźć z Izraela trzy oczka i wierzyć, że rywale, w drugim dzisiejszym meczu, podzielą się punktami.
O pierwszej połowie można w zasadzie powiedzieć, że się odbyła. Obie drużyny miały swoje szanse, ale goście razili nieskutecznością. Z kolei gospodarzom szczęście dopisało w 24. minucie. Na listę strzelców wpisał się Zahavy, co z pewnością uciszyło fanów Benfiki. Zdenerwowany trener gości w przerwie dokonał zmiany, wprowadzając na plac gry Oscara Cardozo, który zmienił słabo spisującego się Argentyńczyka Javiera Saviolę.









