W grupie B obyło się raczej bez niespodzianek. W Izraelu Olympique Lyon zwyciężył Hapoel, pokonując go 1:3. W Niemczech natomiast Benfica Lizbona nie zdołała ugrać choćby jednego punktu z Schalke Gelsenkirchen. Mecz zakończył się rezultatem 2:0.
Hapoel Tel-Awiw – Olympique Lyon 1:3
Przed meczem każdy wskazywał jednego faworyta. Oczywiście był nim zespół z Lyonu. Ekipa z Izraela jest raczej skazana na miano statysty w grupie B. Tak też było podczas dzisiejszego spotkania.
Mecz rozpoczął się od natarcia francuskiego zespołu. Już w 5. minucie padł pierwszy strzał na bramkę Enyeamy, po dobrym uderzeniu Brianda. Dwie minuty później ten sam zawodnik został sfaulowany w polu karnym, po czym sędzia odgwizdał „jedenastkę” dla Lyonu. Sprawcą przewinienia był Badier. Do piłki podszedł Bastos i pewnie umieścił piłkę w siatce, myląc bramkarza, który rzucił się w przeciwnym kierunku.
Goście nie zamierzali zaprzestać na jednym trafieniu i po strzelonej bramce wyraźnie poszli za ciosem. Kolejne dziesięć minut to głównie ataki Lyonu. Próbowali m.in. Kallstrom czy Gomis. Bardzo dobrze spisywał się jednak golkiper gospodarzy.
Hapoel również szukał swoich szans, jednak z bardzo kiepskim skutkiem. Nawet jeśli oddał strzał na bramkę Llorisa, były to próby bardzo mizerne. Gra toczyła się pod dyktando Lyonu, co zaowocowało kolejną bramką w 36. minucie. Po raz kolejny futbolówkę w siatce umieścił Bastos, który otrzymał podanie z rzutu rożnego od Gourcuffa.
Do końca pierwszej części gry to goście dominowali na boisku, ciągle próbując strzałów na bramkę Enyeamy. Były to jednak strzały w większości niecelne. Piłkarze gospodarzy zeszli do szatni raczej w ponurych nastrojach.

Druga połowa to totalna dominacja Lyonu. Francuzi ciągle utrzymywali się przy piłce, próbując podwyższyć wynik meczu. Na boisku pojawił się m.in. Pjanic.
W 78. minucie jednak mała niespodzianka. Douglas da Silva został sfaulowany przez Lovrena w polu karnym, co było równoznaczne z odgwizdaniem przez arbitra rzutu karnego. Do piłki niespodziewanie podszedł… golkiper Hapoelu, Enyeama, który zmylił Llorisa i pewnie umieścił piłkę w bramce. Tym samym ekipa z Izraela strzeliła gola kontaktowego. Była to druga bramka Enyeamy w Lidze Mistrzów, strzelona właśnie z jedenastu metrów.
Po zdobytej bramce Hapoel dwoił się i troił, by zdobyć gola, który dałby remis. Sztuka ta jednak się nie powiodła. Olympique za to nie złożył broni i w czwartej minucie doliczonego czasu gry wynik na 1:3 podwyższył Pjanić.










