Zasłużone, choć nie do końca spodziewane, zwycięstwo nad Arsenalem odnieśli piłkarze FC Porto. Podopieczni Jesualdo Ferreiry pokonali drużynę Arsene’a Wengera 2:1, przede wszystkim dzięki błędom Łukasza Fabiańskiego. Takim samym wynikiem skończył się pojedynek Bayernu Monachium z Fiorentiną.
FC Porto – Arsenal Londyn
Podczas gdy Portugalczycy znajdowali się w środku świetnej serii zwycięstw, Arsenal w ostatnich pięciu spotkaniach tylko raz zdołał wygrać. Mimo to faworytami raczej nazywano podopiecznych Arsene’a Wengera.

Już od samego początku gra nabrała tempa, świetne sytuacje stwarzali sobie przede wszystkim gospodarze. Piłkarze Arsenalu nie zamierzali jednak czekać na utratę bramki i sami wzięli się do ataku, ich pierwsze akcje nie zdołały jednak zagrozić bramce Porto. W 11. minucie meczu potwierdziły się za to przypuszczenia o słabej formie Łukasza Fabiańskiego. Golkiper popełnił tragiczny błąd, nie zdołał złapać teoretycznie prostej piłki, tym samym po trafieniu przypisanym Silvestre Vareli na prowadzenie wyszli gospodarze.
Goście mieli nadzieję na jak najszybszą odpowiedź – kilka kolejnych sytuacji przyniosło upragnionego gola wyrównującego już w 18. minucie. Rosicky przedłużył piłkę po rzucie rożnym, a Sol Campbell nie miał problemu z pokonaniem Heltona strzałem głową. Od tej pory wszelkie akcje przerywane były głównie przez faule, do gry obu drużyn wkradła się niedokładność. Na przerwę zespoły schodziły więc przy remisie 1:1.
Druga połowa rozpoczęła się podobnie do poprzedniczki, obie drużyny próbowały bardzo szybko stworzyć sobie przewagę. Faktycznie udało się to piłkarzom FC Porto. Kolejny fatalny błąd popełniła defensywa Arsenalu w osobach Sola Campbella i Łukasza Fabiańskiego. Według sędziego obrońca z Londynu celowo podał piłkę bramkarzowi, ten zatem nie miał prawa jej łapać. Arbiter podyktował rzut wolny z pola karnego, a Falcao wykonał go, nim nawet Fabiański zdążył wrócić do bramki. Mimo protestów, gola uznano.
Oba zespoły do końca walczyły o zmianę wyniku, ale mimo wielu sytuacji nikomu nie udało się już zdobyć bramki. Piłkarze Arsenalu musieli pogodzić się z dotkliwą porażką, którą zawdzięczają przede wszystkim fatalnym błędom obrońców i Łukasza Fabiańskiego.
Bayern Monachium – ACF Fiorentina
Choć piłkarze z Bawarii zapowiadali wysokie zwycięstwo, nie należało lekceważyć Włochów, którzy wcale nie mieli zamiaru być outsiderami w tym spotkaniu.











