zVARiowany mecz


Inter pokonał na wyjeździe Sampdorię 0:1, po bramce Brozovicia w 95.minucie

22 września 2018 zVARiowany mecz

Po meczu z Tottenhamem w Lidze Mistrzów, Inter czekało dziś starcie na wyjeździe z Sampdorią. Hit 5.kolejki włoskiej Serie A. nie zawiódł. Działo się sporo, głownie za sprawą VAR-u. 


Udostępnij na Udostępnij na

Mocne uderzenie Sampdorii

 

Już od pierwszych minut, dzisiejsze starcie zapowiadało się emocjonująco. Sampdoria po raz pierwszy ruszyła na bramkę gości od razu po pierwszym gwizdku. Po strzale z przewrotki Quagliarelly, bez najmniejszych problemów interweniował Handanović. W ciągu pierwszych trzydziestu minut to właśnie, Sampdoria dominowała na boisku. gospodarze nie oszczędzali przeciwników. Zwłaszcza w pierwszych minutach podopieczni Marco Giampaolo, grali dość ostro. Żółtą kartkę już w szóstej minucie obejrzał Karol Linetty.

Sampdoria wciąż atakowała, ale dobrze grająca defensywa Interu nie pozwalała zagrozić bramce strzeżonej przez Handanovicia. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy emocje znacząco opadły. Obie ekipy skoncentrowały się na tym, by przede wszystkim nie stracić bramki. Kiedy wydawało się, że nic już w tych 45.minutach się nie wydarzy,piłkę do siatki skierował świetnym strzałem zza pola karnego Nainggolan. Sędzia jednak wraz z pomocą VAR-u dopatrzył się spalonego w wcześniejszej fazie akcji. W efekcie, piłkarze do szatni schodzili przy bezbramkowym remisie.

 

 

O krok od gola

 

W drugą połowę lepiej weszli goście z Mediolanu. Podopieczni Luciano Spalletiego zdominowali gospodarzy. Do zdobycia bramki w 50.minucie zabrakło dosłownie kilku centymetrów. Po strzale Candrevy piłka wylądowała na słupku.

Parę minut później obraz gry przypominał ten z pierwszej połowy. Na szczęście nie długo. Po krótkim okresie niedokładności i chaosu na boisku, znów Inter doszedł do głosu. Co chwila atakując bramkę Sampdorii. Gościom brakowało szczęścia, mimo dużej ilości strzałów i zamknięciu przeciwnika na ich własnej połowie, nie potrafili pokonać Audero. Bramkarz Sampy, fantastycznie wybronił między innymi strzał Candrevy, ratując własny zespół przed utratą bramki.

 

Gol, VAR, 0:0 i w końcu uznany

 

Inter mimo niepowodzeń wciąż atakował. Gol dla gości wisiał w powietrzu. W końcu po atomowym uderzeniu Asamoaha piłka wpadła do siatki. Kiedy piłkarze Nerazzurich fetowali zdobycie upragnionego gola, okazało się, że za nim piłka trafiła do Asamoaha wcześniej opuściła boisko. Po interwencji VAR-u znów było 0:0,

Gospodarze szybko wznowili grę. Piłkarze Interu, którzy wciąż myślami byli przy poprzedniej sytuacji, pogubili się. Chaos w szeregach gości wykorzystali piłkarze Sampdorii, którzy szybko rozmontowali szeregi obronę Interu. W sytuacji sam na sam znalazł się Defrel, który pewnie pokonał Handanovicia. Stadio Marrasii wybuchł euforią, którą szybko uciszył…  sędzia do spółki z VAR-em. Tym razem chodziło o spalonego na, którym ewidentnie był Defrel. Wciąż było zero do zero.

W końcu doczekaliśmy się prawidłowo zdobytej bramki. W 95.minucie wyśmienicie strzelił Brozović dając Interowi upragnione zwycięstwo.

 

 

Maestro Bereszyński

 

W drużynie z Genui zagrało dziś dwóch polaków Karol Linetty i Bartosz Bereszyński. Pierwszy znich rozegrał przecientne zawody. Szybko złapał żółtą kartkę. Podłączał się do akcji ofensywnych, ale nie wnosiło to wiele do gry Sampdorii. Jeśli chodzi o Bereszyńskiego, to rozegrał jeden z najlepszych meczy podczas swojej przygody w Sampdorii. Był nie do przejścia. Zdominował prawą stronę, nie pozwalając najpier Politano, poźniej Peresiciovi, na rozwinięcie swoich skrzydeł. Profesor.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze