Bayern Monachium na własnym terenie pokonał Villarreal 3:1. „Bawarczycy” zapewnili sobie awans z grupy, jednocześnie pogrążając Hiszpanów. Bohaterem spotkania został strzelec dwóch bramek, Franck Ribery.
Bayern jako gospodarz i lider grupy A był zdecydowanym faworytem spotkania z Villarrealem. Dodatkowo do monachijskiej drużyny powrócił po kontuzji Arjen Robben. Hiszpanie przystąpili do meczu z zerowym dorobkiem punktowym. Na domiar złego z powodu kontuzji nie wystąpili Rossi i Nilmar.

Bayern zaczął niesamowicie. Już w 3. minucie Franck Ribery pokonał Diego Lopeza. Sprytnym lobem posłał piłkę nad bramkarzem gości. Asystą popisał się Toni Kroos. Błąd w tej akcji popełnił Marchena. Na takie uderzenie czekali kibice na Allianz Arena. Villarreal, zaskoczony atakiem „Bawarczyków”, nie potrafił przeciwstawić się gospodarzom.
Philip Lahm raz po raz lewą flankę wpadał w pole karne Hiszpanów. W 14. minucie o strzał pokusił się defensywny pomocnik Alaba, lecz piłka minęła słupek. Bayern mimo praktycznie pewnego awansu wyszedł najmocniejszym składem, dając jasny sygnał, że interesuje go tylko zwycięstwo. Villarreal, aby myśleć o trzecim miejscu i grze w Lidze Europy, musiał wygrać w Monachium i liczyć na porażkę Napoli.
Po dwudziestu minutach było już 2:0 dla Bayernu. Anatolij Tymoszczuk z około 30 metrów uderzył w słupek, a najszybciej do piłki dobiegł Mario Gomez i pozostało mu tylko umieścić piłkę w siatce. Gracze Villarrealu nie mogli pogodzić się z decyzją sędziego, twierdząc, że Gomez był na spalonym w momencie strzału. Pierwsze pół godziny to miażdżąca przewaga gospodarzy. Bayern spokojnie rozgrywał piłkę, nie dając piłkarzom z Hiszpanii możliwości na odrobienie strat. Dopiero w 39. minucie Villarreal nieśmiało zagroził Neuerowi. Borja Valero ładnie uderzył z dystansu, ale bramkarz Bayernu sparował piłkę na rzut rożny.
Drugą połowę niespodziewanie zaczęła „Żółta Łódź Podwodna”. Oriol przebiegł lewą stroną boiska i dorzucił piłkę w pole karne. Tam stał De Guzman i strzałem z powietrza pokonał Manuela Neuera. W 54. minucie Bayern pokazał, że bramka Hiszpanów nie zrobiła na nim wrażenia. Rajdem popisał się Robben, po czym wrzucił piłkę na Ribery’ego. Francuz złożył się w ekwilibrystyczny sposób, ale minimalnie chybił. Wracający po kontuzji Holender chciał udowodnić trenerowi, że jest już w pełni sił i można na niego stawiać. W kolejnych minutach obie drużyny spuściły z tonu. W 65. minucie Tymoszczuk znowu uderzył z dystansu, ale futbolówka przeleciała obok spojenia słupka z poprzeczką.











