Piłkarze USA awansowali do kolejnej rundy rozgrywek Gold Cup 2011 rozgrywanych w Stanach Zjednoczonych. Mający nóż na gardle jankesi pokonali w ostatnim grupowym pojedynku outsidera, Gwadelupę, a jedyną bramkę zdobył 22-letni Jozy Altidore, który strzelił także gola Borucowi w potyczce z Polską w październiku 2010 roku. Amerykanie z Erykiem Lichajem i Chrisem Wondolowskim w składzie mogli wygrać dużo wyżej, ale grali bardzo nieskutecznie. Przed niedzielnym ćwierćfinałem, w którym USA zmierzą się z kroczącą od zwycięstwa do zwycięstwa Jamajką, trener Bob Bradley musi poprawić wiele rzeczy.
Piłkarze USA po uciułaniu zaledwie trzech punktów w pierwszych dwóch meczach musieli to spotkanie wygrać, aby zapewnić sobie awans do ćwierćfinałów. Gwadelupa, która przegrała oba swoje mecze w grupie C jedną bramką, nie miała już szans na awans, ale nie zamierzała tanio sprzedać skóry. Już w 4. minucie w zamieszaniu podbramkowym po rzucie rożnym do piłki dopadł Zubar i huknął potężnie w poprzeczkę. Dwie minuty później swoją pierwszą szansę w tym spotkaniu zmarnował Clint Dempsey. Najlepszy strzelec Fulham w historii Premiership (33 gole) próbował zaskoczyć Grandela, ale ten w pięknym stylu wybił piłkę na rzut rożny.

W 9. minucie padła jedyna bramka w meczu. Podawał syn selekcjonera, Michael Bradley, a na listę strzelców pięknym strzałem z 25 metrów w okienko wpisał się Jozy Altidore. Był to 12. gol w 38. występie w kadrze i drugi na tym turnieju gracza Bursaspor.
Zachęceni powodzeniem Amerykanie ruszyli do natarcia, ale ich celowniki nie były dobrze nastawione. W marnowaniu szans brylował przede wszystkim rozgrywający 75. mecz w kadrze Dempsey, który dwukrotnie – w 32. minucie po dośrodkowaniu Steve’a Cherundolo i w 36. minucie po podaniu Bradleya – nie trafił w bramkę głową i raz nieskutecznie dobijał strzał Chrisa Wondolowskiego w 42. minucie.
W drugiej części niewiele się zmieniło. Amerykanie przeważali, ale w dalszym ciągu ich skuteczność wołała o pomstę do nieba. W 54. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Altidore, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem i w rezultacie akcja zakończyła się kornerem. Trzy minuty później po ładnej akcji lewą stroną Dempsey wypatrzył w polu karnym Donovana, ale naciskany przez obrońcę rekordzista pod względem liczby strzelonych bramek w reprezentacji przerzucił piłkę nad poprzeczką. Kolega klubowy Davida Beckhama z LA Galaxy nie może się odblokować, bo swoją ostatnią, 45. bramkę w kadrze zdobył jeszcze podczas ubiegłorocznych MŚ w RPA w meczu 1/8 z Ghaną.
Dempsey też nie mógł się wstrzelić w drugiej połowie. W 60. minucie ładnie przymierzył z wolnego, ale piłka trafiła w poprzeczkę. Dziewięć minut później nie sięgnął piłki po dośrodkowaniu Donovana z rożnego, co stworzyło sytuację dla Alejandro Bedoyi, który pięć minut wcześniej zastąpił nieźle spisującego się Wondolowskiego. Gracz szwedzkiego Oerebro nie zdołał jednak pokonać golkipera Gwadelupy.











