19 sierpnia o godzinie 19, Lech Poznań rozpocznie spotkanie IV rundy kwalifikacyjnej w Dniepropietrowsku. Czy „Kolejorz” przełamie niemoc strzelecką i uzyska dobry wynik przed rewanżem na Bułgarskiej? O tym przekonany jest szkoleniowiec zespołu – Jacek Zieliński.
– Jedziemy do Dniepropietrowska z nadziejami, a nie na ścięcie, jak pisze o tym prasa. Chcemy przełamać złą passę, zagrać dobry mecz i przywieźć korzystny wynik. Nie idzie nam ostatnio, ale w piłce nożnej często sytuacja diametralnie się zmienia. Uważam, że duża część naszego problemu tkwi w głowach. Potrzeba nam dobrego meczu, kilku strzelonych bramek i to wszystko ruszy z miejsca – powiedział dla oficjalnej strony Zieliński, którego zespół zaliczył fatalny start, mało tego, był bliski totalnej kompromitacji.

Przypomnijmy, że w siedmiu dotychczasowych spotkaniach rozegranych przez lechitów, strzelili oni tylko dwie bramki, których autorami byli Wichniarek i Rudnevs. Poznaniacy odnieśli tylko jedno zwycięstwo w pierwszym spotkaniu po letniej przerwie z Interem Baku. Pomimo tak słabego startu, Zieliński jest spokojny jeśli chodzi o zbliżające się spotkanie.
– Przede wszystkim musimy grać bardziej konsekwentnie i skuteczniej. W Dniepropietrowsku bardzo dużą rolę odegra mądrość w boiskowych poczynaniach. Oglądaliśmy mecze Dnipro. Pokazują one, że można ich trafić, ale do tego musimy wznieść się na wyżyny naszych umiejętności. W Pradze tej konsekwencji i mądrości starczyło nam na 70 minut. Teraz potrzebujemy grać tak przez 90. Kluczem będzie strzelona bramka na wyjeździe. Zdajemy sobie sprawę z siły Dnipro, to mocny zespół, ale jesteśmy w stanie im się przeciwstawić – mówił trener Lecha, który z tym klubem w ubiegłym roku rzutem na taśmę wywalczył tytuł mistrza Polski.
– W czwartek na pewno nie wystąpi Gancarczyk. Z Marcinem Kamińskim mamy w tej chwili do dyspozycji pięciu obrońców. Nie będziemy dobierać nikogo z Młodej Ekstraklasy. Nie byłoby to poza tym takie proste, bo zawodników trzeba odpowiednio wcześniej zgłosić do rozgrywek. Bierzemy wszystkich tych piłkarzy, którzy są w tej chwili do naszej dyspozycji. Nie wiem jeszcze, czy będzie mógł zagrać Sławek Peszko, na razie nie dostaliśmy w tej sprawie żadnego pisma. Jesteśmy przygotowani na każdy wariant. Mamy Jacka Kiełba, który długo czeka na to, żeby zagrać. Widać w nim już taką sportową złość – dodał pytany o ewentualne absencje w zespole Lecha przed meczem z Dnipro, Jacek Zieliński.











