Po ciekawym spotkaniu i bardzo emocjonującej końcówce Zenit Sankt Petersburg pokonał Benficę Lizbona 3:2 w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Bramki dla rosyjskiego zespołu zdobywali Szyrokow (dwie) oraz Siemak, a dla gości trafiali Maxi Pereira i Oscar Cardozo.
Bardzo niska temperatura (poniżej -10 stopni) na pewno nie sprzyjała grze w piłkę w St. Petersburgu, co było widać w pierwszym kwadransie, o którym można napisać tylko tyle, że po prostu się odbył. Najciekawszym wydarzeniem w tym etapie meczu była żółta kartka dla Luisao w 13. minucie. Chwilę później w tej klasyfikacji był już remis, bo do notesu sędziego powędrowało nazwisko Bruno Alvesa. 20. minuta w końcu przyniosła gola. Z rzutu wolnego strzelił Oscar Cardozo, piłka odbiła się od murawy kilka metrów przed Żewnowem, który popełnił błąd, odbijając ją przed siebie. Z prezentu skorzystał Maxi Pereira, który jako pierwszy dopadł do futbolówki i wpakował ją do siatki. Zenit od razu rzucił się do odrabiania strat i już kilkadziesiąt sekund później mogło być 1:1, ale Artur dobrze obronił strzał z woleja Kierżakowa

Gospodarze mocno przycisnęli i napór przyniósł efekt w 27. minucie. Po rozegraniu piłki z Kierżakowem, Hubocan dośrodkował w pole karne, wprost na nogę Szyrokowa, który precyzyjnie uderzył, nie dając szans Arturowi i mieliśmy remis. Na domiar złego, Jorge Jesus po zaledwie pół godzinie gry musiał ściągnąć z boiska Rodrigo. Trener Benfiki postanowił zastąpić napastnika Aimarem. Goście starali się odzyskać prowadzenie, jednak próby Maticia, Cardozo i Aimara nie były wystarczająco dobre, by tego dokonać. W ostatnich sekundach gospodarze mogli za to zdobyć gola, ale w polu karnym nie znalazł się nikt, kto zamknąłby dośrodkowanie Żyrianowa. W odpowiedzi niecelnie z dystansu strzelił Witsel, a chwilę później Jonas Eriksson zakończył pierwszą połowę.
Na drugą połowę miejscowi wyszli w nieco zmienionym składzie – Żyrianowa zastąpił Siemak. Podobnie jak w pierwszej części, premierowy kwadrans nie przyniósł praktycznie żadnych emocji (odnotować można niecelnego woleja Gaitana), jakby piłkarze musieli się przyzwyczaić do różnicy temperatur pomiędzy tą w szatni i na boisku. Dopiero w 68. minucie zrobiło się ciekawiej wraz z niecelnym strzałem Bystrowa. Odpowiedzieć próbował Cardozo, ale również niewiele to dało. Za to 71. minuta przyniosła nam wspaniałą akcję w wykonaniu gospodarzy. Po długim prostopadłym podaniu piłka prawie wyleciała poza linię końcową, ale zanim to się stało, dogonił ją Kierżakow i wspaniale, piętą, zgrał ją do Bystrowa. Ten dograł do wbiegającego w pole karnego Siemaka, który również popisał się świetnym zagraniem piętą, tyle że po nim futbolówka dla odmiany wpadła do siatki. Zenit objął prowadzenie we wspaniałym stylu.










