Do niespodzianki doszło na stadionie Pietrowskim w Sankt Petersburgu. Zeszłoroczny triumfator Ligi Europejskiej, FC Porto, przegrało z miejscowym Zenitem. Największą uciechę ze zwycięstwa miał pochodzący z Portugalii Danny, który ustalił wynik spotkania.

Po pierwszej groźnej akcji Porto, jaką zaraz po rozpoczęciu zawodów zatrzymał Lombaerts, w kierunku bramki przyjezdnych bez powodzenia ze skrzydła zagrał Kierżakow. Chwilę później najlepszy strzelec Zenitu nie dostał piłki po wstrzeleniu jej w pole karne przez Danny’ego. W 6. minucie pierwsze poważne niebezpieczeństwo w polu karnym miejscowych stworzył Hulk, ale spudłował. Gości wyraźnie to podbudowało. W ciągu kilku chwil oddali kilka strzałów, które blokowała szczelna defensywa mistrzów Rosji. Jednak i ona dała plamę w 10. minucie. Po otrzymaniu prostopadłego podania w kierunku bramki pognał Hulk, wstrzelając futbolówkę wzdłuż linii końcowej. Tam czekał już na nią Rodriguez i wpakował ją do pustej siatki. Niedługo po tym przyjezdni pokusili się o kolejne uderzenie, lecz tym razem okazało się ono niecelne. Tym samym mistrzom Portugalii zrewanżował się Kierżakow
Z czasem coraz więcej do powiedzenia miał Zenit. Niedługo po rozpoczęciu się drugiego kwadransa gry po podaniu Aniukowa piłkę nad poprzeczkę posłał Szyrokow. W 20. minucie fatalny błąd popełnił Helton. Brazylijski bramkarz wyszedł do dośrodkowania Fajzulina, lecz wybił futbolówkę wprost pod nogi Szyrokowa, a ten, nie decydując się na podanie do stojącego bliżej bramki Kierżakowa, sam umieścił ją w siatce. Niedługo po tym sam na sam z golkiperem mógł znaleźć się najlepszy strzelec mistrzów Rosji, lecz ze długo zwlekał z rozegraniem akcji. W rewanżu zablokowane uderzenie Moutinho dobił Pereira, a z lecącą pod poprzeczkę futbolówką świetnie poradził sobie Małafiejew.

W okolicach pół godziny gry wrzutki w „szesnastkę” Heltona spróbował Denisow. Ten sam gracz chwilę później zatrzymał kontratak Porto. W kolejnych minutach Portugalczycy zostali osłabieni, kiedy Silvestre Varela musiał zastąpić kontuzjowanego Klebera. W końcówce tej części mecz się pogorszył. Niby przeważał Zenit, ale zagrania w pole karne, jak te Fajzulina czy Danny’ego, nie sprawiały problemów bramkarzowi z Brazylii. Niedługo po tym, jak goście na spalonym złapali Kierżakowa, uaktywniło się Porto. Po wstrzeleniu futbolówki przez Fucile, Criscito wybił ją na rzut rożny. W kolejnej akcji z linii pola karnego próbował Hulk, a piłka minimalnie minęła słupek. Tuż przed przerwą gospodarze wywalczyli rzut rożny, lecz główka Kierżakowa po wrzutce Danny’ego była tak słaba, że nie sprawiła problemów Heltonowi. Zaraz po tym zdecydował się na strzał sam Portugalczyk, ale i on chybił. Nim sędzia Howard Webb zagwizdał po raz ostatni, goście znowu zostali osłabieni. Do szatni po drugiej żółtej kartce udał się Fucile.











