Jaki był Zawisza pana Radosława? Była (p)Osucha?


3 czerwca 2016 Jaki był Zawisza pana Radosława? Była (p)Osucha?

Po blisko pięciu latach Zawisza Bydgoszcz zmienił właściciela. Dotychczasowy włodarz bydgoskiego zespołu postanowił sprzedać większościowe udziały w klubie. Z tej okazji warto pokusić się o małe podsumowanie. Jaki był Zawisza za Radosława Osucha? Czy był to okres urodzaju, czy posuchy? Co teraz z bydgoskim klubem?


Udostępnij na Udostępnij na

Zawisza Osucha – geneza

Radosław Osuch był właścicielem Zawiszy od lipca 2011 roku, kiedy to bydgoszczanie awansowali do 1. ligi. Mniejszościowymi udziałowcami klubu byli (i nadal są) miasto Bydgoszcz oraz Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza. Od początku swoich rządów Osuch stawiał na piłkarską jakość i przyniosło to rezultat już w pierwszym sezonie. Chwilę po awansie z 2. ligi bydgoski zespół włączył się do walki o ekstraklasę, co finalnie skończyło się trzecim miejscem w tabeli na koniec rozgrywek. Było blisko.

Ekstraklasowa drużyna

Zaledwie po dwóch latach, w 2013 roku, Zawisza Osucha wypracował awans do elity, wygrywając 1. ligę z bardzo dobrym wynikiem 66 zdobytych punktów. Wszystko pod wodzą Ryszarda Tarasiewicza. Po awansie poznaniak jeszcze bardziej ochoczo zaczął inwestować we wzmocnienia zespołu, ale nie wolno zapominać, że pieniądze w klub wkładało także miasto.

Szybko cała ekstraklasa poznała charakter drużyny z Bydgoszczy. Cechowało ją pełne zaangażowanie. Trudno było znaleźć w lidze tak ciekawych graczy, jak w Zawiszy. Przed sezonem nikt nie stawiał na „Rycerzy Pomorza”, a mimo to pierwszy sezon w elicie zakończył się sukcesem. Ósme miejsce na koniec sezonu i zdobycie Pucharu Polski (pokonanie w finale Zagłębia Lubin w karnych 6:5) mówi samo za siebie.

Apetyty na sukces w kolejnej kampanii zostały rozbudzone. Kontraktu z klubem nie przedłużył jednak Tarasiewicz, więc sięgnięto po Jorge Paixao. Portugalczyk debiut miał wymarzony, ponieważ pokonał Legię Warszawa, dokładając kolejne trofeum do klubowej gablotki – Superpuchar Polski. Jednak im dalej w las, tym ciemniej. Z kolejki na kolejkę „Zetka” notowała spadki, aż znalazła się na dnie ligowego oceanu. Chcąc ratować sezon, na stanowisko trenera zakontraktowano Mariusza Rumaka.

Alvarinho
Alvarinho był jednym z piłkarzy, którzy opuścili Zawiszę po spadku (fot. Meczyki.pl)

Był to strzał w dziesiątkę, Zawisza byłego szkoleniowca Lecha walczył o każdy centymetr boiska, co przynosiło kolejne zdobycze punktowe. Niestety, strata okazała się zbyt duża i mimo ambitnej postawy drużyna z Bydgoszczy została zdegradowana.

Co z Osuchem?

Radosław Osuch przyczynił się walnie do sukcesów klubu. Nawet po spadku z ekstraklasy był z nim na dobre i na złe, pomimo ciągle trwającego konfliktu z kibicami. Wszystko zmieniło się w ostatnim roku. Po degradacji wyróżniający się piłkarze zostali sprzedani, natomiast klub pogrążał się coraz głębiej w kłopotach finansowych. Mimo to Zawisza do końca rozgrywek liczył się w grze o ekstraklasę. Niestety, nie udało się. Poznaniak coraz rzadziej pojawiał się na Gdańskiej, gdzie Zawisza ma siedzibę, aż postanowił wyjechać do ciepłych krajów i pozostawił drużynę samą sobie. Pod koniec sezonu poinformował tylko, że sprzedał swoje akcje w klubie… ale nie wiadomo komu.

Radosław Osuch
Radosław Osuch zaprowadził Zawiszę… właśnie, dokąd? (fot. Artur Dylewski)

Co z Zawiszą?

Trzeba przyznać, że bydgoski klub wykręcał wyniki ponad stan i osiągnął w krótkim czasie naprawdę wiele. Wszystko to okupił jednak długami. ZUS, przewoźnicy, piłkarze… każdemu Zawisza winien jest pieniądze. Osuch abdykował, w klubie panuje chaos i wydaje się, że w przyszłym sezonie nie zobaczymy bydgoszczan nawet na pierwszoligowych boiskach. Najlepszym komentarzem tego, co dzieje się teraz w Zawiszy, są słowa trenera Smółki: – Chciałbym poprowadzić zespół w ostatnim meczu w Sosnowcu, ale nie wiem, czy będziemy mieli kim pojechać… Reszta jest milczeniem.

Era Radosława Osucha za sterami Zawiszy pozostawia mieszane uczucia. Z jednej strony nikt nie odbierze bydgoszczanom sukcesów, z drugiej jednak pada pytanie, czy cena nie była zbyt wysoka. Tak czy owak, poznaniak zostawił w Bydgoszczy kawałek swojego życia, a sympatykom „Zetki” wspomnienia wspaniałych triumfów.

Komentarze
Damian (gość) - 4 miesiące temu

jebać zawiszę tylko Polonia

Odpowiedz
Damian (gość) - 4 miesiące temu

jebać zawiszę tylko Polonia

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze