Już w sobotę rozegrana zostanie 15. kolejka Scottish Premier League. Choć nie zaplanowano w niej w niej starć wielkich szkockiego futbolu, nie oznacza to, że zabraknie również emocji. Te niewątpliwie kibicom sprawi korespondencyjna potyczka klubów z Glasgow o fotel lidera.
Spośród najsilniejszych drużyn z drugiej największej części Zjednoczonego Królestwa przed trudniejszym do wykonania zadaniem stanie Celtic. Podopieczni Tony’ego Mowbraya zmierzą się na wyjeździe z Motherwellem. Zdecydowanymi faworytami tej potyczki są „The Bhoys”, którzy, poza wpadką z Dundee United, w lidze nie przegrali od Old Firm Derby na początku października. „Celtowie” wyraźnie odzyskują formę, z meczu na mecz coraz bardziej się rozkręcają i wydaje się, że nie powinni mieć problemów z pokonaniem zajmującego aktualnie piątą pozycją Motherwellu. Gracze Marka McGhee Mają spore problemy z wygrywaniem. Po raz ostatni z boiska zeszli w glorii zwycięzców 31 października po triumfie nad Hearts. Trzy oczka powinny łupem Artura Boruca i spółki.
Nieco łatwiejszego przeciwnika zdają się mieć Rangersi. Zawodnicy Waltera Smitha podejmą na Ibrox Park słabo spisujący się w tym sezonie St. Johnstone. Nic nie zapowiada, żeby piłkarze prowadzeni przez Dereka McInnesa zdołali zdziałać cokolwiek w konfrontacji z mistrzami Szkocji. W ostatnim czasie udaje im się wygrać jedynie z zespołami zajmującymi zbliżone miejsca w tabeli, jak Hearts lub Falkirk. W przeciwieństwie do swoich przeciwników „The Gers” nie mają problemów ani w obronie, ani w ataku, w którym dzieli i rządzi Kris Boyd. Każdy inny wynik poza zwycięstwem gospodarzy zostanie uznany za dużą sensację.










