KGHM Zagłębie Lubin wznowi zmagania w 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy w niedzielne południe. Na Dolny Śląsk nadciągają piłkarze Mateusza Stolarskiego. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego wyglądają bardzo przyzwoicie w ostatnich tygodniach. Czy podtrzymają swoje dobre wyniki w meczu przeciwko Motorowi Lublin?
Jak było przed rokiem?
KGHM Zagłębie Lubin nie uzyskało żadnej zdobyczy punktowej przeciwko beniaminkowi przed rokiem. Oba mecze były na styku. „Miedziowi” ponieśli porażki jedną bramką. U siebie przegrali 1:2, a na wyjeździe 0:1. Motor Lublin ustawił bardzo wysoko poprzeczkę na stadionie rywala. Statystyka goli oczekiwanych zatrzymała się na wysokości ponad trzech. Była to bardzo udana delegacja dla graczy Mateusza Stolarskiego.
Na obiekcie w Lublinie rozstrzygnięcie nastąpiło bardzo szybko. Samuel Mraz ustanowił wynik spotkania już w 1. minucie. Ta rywalizacja jest naszym punktem odniesienia. W maju spotkali się ci dwaj trenerzy po raz pierwszy. Liczbowo ten mecz nie różnił się od jesiennej potyczki. Motor Lublin miał wyższe oczekiwane gole, ale mniejsze posiadanie piłki. Z perspektywy kibiców Zagłębia Lubin powinna pojawić się myśl, że ich zmora opuściła szeregi rywala i może być łatwiej. Słowacki snajper zmienił klub, ale jego miejsce zostało załatane Michalisem Kosidisem i Leonardo Rochą.
Jak może być teraz?
Wszystko wskazuje na to, że niedzielne spotkanie pomiędzy tymi drużynami musi być inne od starć z poprzedniego sezonu. Zagłębie Lubin prezentuje się zdecydowanie lepiej i punktuje regularniej, niż można było przypuszczać. Nikt nie spodziewał się triumfu przy ul. Bułgarskiej w ostatniej serii gier. Zawodnicy Leszka Ojrzyńskiego mogą emanować spokojem, po zdobyciu ośmiu „oczek” w pięciu meczach. Ekipa Mateusza Stolarskiego jest małym rozczarowaniem obecnych rozgrywek. Rewelacja poprzedniej kampanii przytula się do dolnej części tabeli, a spodziewaliśmy się dalszego romansu z czołówką tabeli.
KGHM Zagłębie Lubin powinno kontrolować mecz bez piłki. Gracze z Dolnego Śląska zamykają klasyfikację posiadania futbolówki. Niecałe 41% widnieje przy „Miedziowych”. Dla porównania: Motor jest szósty z ponad 52% wskaźnikiem. Żadna z drużyn nie zabiega rywala, ponieważ wedle statystyk lubinianie biegają o kilometr więcej od lublinian. Nie jest to olbrzymia różnica. Spora dysproporcja jest zauważalna w bramkach. Gospodarze niedzielnego meczu mogą chwalić się trzecią siłą ofensywy w PKO BP Ekstraklasie z 14 golami na koncie. Przyjezdni cierpią pod kątem skuteczności. Siedem trafień jest równoważne z piętnastym atakiem ligi.













