W polskiej ekstraklasie bardzo często można zauważyć pewne trendy. Mianowicie załóżmy, że trenerem polskiego klubu zostaje obcokrajowiec. Dostaje on wolną rękę w budowaniu kadry niemalże od podstaw, a co za tym idzie, dostaje też środki na transfery. Bardzo często taki szkoleniowiec zatrudnia piłkarzy ze swojego kraju. Tak było w przeszłości z Kiko Ramirezem i hiszpańskim zaciągiem w Wiśle czy choćby z Romeo Jozakiem, który będąc trenerem Legii, chętnie sprowadzał piłkarzy z Bałkanów. Dzisiaj obecni wicemistrzowie Polski nieco inaczej podchodzą do tego tematu…
Stołeczny klub bowiem wydaje się zamierzać budować kadrę z Polakami u podstaw. Skąd takie domysły? Nie da się nie odnieść takowego wrażenia, czytając plotki transferowe, z których wynika, że „Wojskowi” coraz bardziej zainteresowani są (na razie tylko) trzema polskimi piłkarzami. Chodzi rzecz jasna o Damiana Szymańskiego, który nie ma za sobą zbyt udanej przygody w Rosji, Mateusza Cholewiaka ze Śląska Wrocław oraz Piotra Pyrdoła z ŁKS-u Łódź.
Dotychczas całkiem nieźle
Trzeba przyznać, że wcześniejsze transfery Legii Warszawa były całkiem udane. Najlepszym tego potwierdzeniem jest choćby fakt, że stołeczny klub nie odczuł zbytnio straty dwóch napastników – Carlitosa i Kulenovicia, którzy minionego lata rozstali się z obecnymi wicemistrzami Polski. Warto również dodać, że na Legię nie wpłynęło znacząco także odejście Sebastiana Szymańskiego.
Zamiast wspomnianej trójki mogliśmy oglądać przy Łazienkowskiej 3 Waleriana Gwilię, Arvydasa Novikovasa, a także nieco później Pawła Wszołka, który od razu po przyjściu z QPR zaczarował polską publiczność. Dodatkowo należy wspomnieć o jednym z najlepszych skrzydłowych jesieni – Luquinhasie, który trafił do warszawskiego klubu dzięki świetnemu skautingowi.
I nie da się nie odnieść wrażenia, że pod wodzą Aleksandara Vukovicia Legia wygląda na klub, który ma jakiś pomysł. Jedynie sprowadzenie Ivana Obradovicia – mówiąc delikatnie – to była lekka pomyłka. Poza tym wzmocnienia, które od czasu objęcia steru przez serbskiego szkoleniowca wykonała Legia, wyglądają dość obiecująco, a obecne okienko transferowe powinno napawać jeszcze większym optymizmem.
Nadchodzące okienko powinno napawać optymizmem pomimo tego, że coraz bliżej odejścia jest Jarosław Niezgoda, a i wcześniej głośno było o możliwym transferze świetnie rokującego golkipera – Jarosława Majeckiego. Zresztą tak to już bywa w polskim futbolu, że klub, aby żyć, musi sprzedawać swoich najlepszych zawodników. Nie inaczej jest w Legii.
Warszawski sztab jednak cały czas pracuje w pocie czoła, aby ewentualne straty kluczowych piłkarzy odczuć w jak najmniejszym stopniu. Dlatego też legioniści rozglądają się za nowymi nabytkami, a mają być nimi na razie sami Polacy. Jak już wspomniano, Legia coraz bardziej zainteresowana była pozyskaniem Mateusza Cholewiaka ze Śląska Wrocław, który, jak już wiemy, przechodzi testy medyczne w warszawskim klubie. O możliwym transferze można przeczytać, klikając .











