Według informacji Tomasza Ćwiąkały Mateusz Cholewiak jest bliski przejścia ze Śląska do Legii. Wobec tego należy zadać sobie pytanie, jaki to byłby ruch dla obu stron. Jak wiadomo, medal niemal zawsze posiada dwie strony, stąd warto spojrzeć – szczególnie – na ewentualne skutki odejścia 29-latka z wrocławskiego klubu. Potem natomiast na paletę pozytywnych aspektów, która mogłyby wzbogacić ekipę pod batutą Aleksandara Vukovicia. Tych, wbrew pozorom, nie brakuje.
Mateusz Cholewiak do Śląska Wrocław trafił zimą 2018 roku, a dzisiaj, po dwóch latach, prawdopodobnie stoi przed szansą na sfinalizowanie kolejnego awansu sportowego w swoim życiu. Kolejnego w tym znaczeniu, że piłkarz z Jasła przez całą swoją karierę uprawia istną wspinaczkę. Tak więc do biblioteczki złożonej z awansów, np. z drugiej ligi do pierwszej z Puszczą Niepołomice w sezonie 2012/2013 czy później z pierwszoligowej Stali Mielec do ekstraklasy za sprawą transferu do Śląska, mógłby dojść kolejny. Do klubu, który oferuje coroczny pobyt na najwyższym szczycie w Polsce.
Śląsk Wrocław straci najlepszego napastnika?
Jeżeli ktoś przy okazji najnowszych plotek transferowych po raz pierwszy zajrzał w „kartotekę” Mateusza, raczej nie zapiał z zachwytu. Bo czym są dwie bramki i asysta na przestrzeni rundy jesiennej ekstraklasy w obliczu transferu do Legii Warszawa? Wielu powie: niczym. Czy słusznie? Żeby ową słuszność dowieść, należałoby jeszcze przeanalizować coś, co umyka tzw. twardym statystykom. Czyli nic innego jak praca wykonywana na boisku w różnych formach, które o ile najczęściej odgrywają rolę wygodnej wymówki, o tyle w przypadku Cholewiaka są jego nietuzinkowym atutem.

Od momentu przyjścia do Śląska Mateusz Cholewiak raczej nigdy nie mógł narzekać na brak zaufania ze strony trenerów. Grał często mimo krytyki i nie marudził. Nieraz godził się na występy w roli tzw. zapchajdziury i po prostu pracował. Pracował na tyle ciężko, że na przestrzeni dwóch sezonów (jeden cały, dwa po pół) zdołał zagrać w barwach WKS-u 61 razy (siedem goli, cztery asysty), czyli najwięcej spośród piłkarzy obecnie grających w Śląsku, licząc od momentu jego przybycia w zimowym okienku transferowym (sezon 2017/2018).
Jedynie Michał Chrapek, który pojawił się we Wrocławiu pół roku wcześniej, jest bliski wyczynu Mateusza z 60 występami na koncie dla Śląska. Co ciekawe, z transferów przeprowadzonych dwie kampanie temu jedynie owa dwójka ostała się w pierwszym zespole wrocławian. To mówi wiele. Przez cały ten okres Cholewiak rozgrywał spotkania na różnych pozycjach od lewego obrońcy po napastnika, dzięki czemu dziś możemy nazwać 29-letniego Polaka zawodnikiem uniwersalnym. Do tego pracowitym i charakternym, co czyni go postacią nietuzinkową.











