Kto nowym trenerem? Czy Arka się utrzyma? Jaka jest dalsza wizja klubu z Gdyni? Takie pytania mogą sobie zadawać kibice „Żółto-niebieskich” po odejściu Dawida Szwargi. Do końca sezonu PKO BP Ekstraklasy zostało osiem kolejek, Arka Gdynia znajduje się obecnie w strefie spadkowej i została bez trenera. Nie są to zbyt optymistyczne informacje dla beniaminka w perspektywie walki o utrzymanie w lidze. Kibice z Gdyni są mocno podzieleni, jedni cieszą się z pożegnania Dawida Szwargi, a drudzy nad tym faktem ubolewają, ponieważ widzieli w trenerze ostatnią deskę ratunku dla Arki. Pewne jest, że arkowcy są jednym z głównym kandydatów do spadku i nie będzie im łatwo o utrzymanie w ekstraklasie.
Dawid Szwarga
Dawid Szwarga przejął stery Arki w grudniu 2024 roku, kiedy grała jeszcze na poziomie 1. ligi. W tamtym sezonie w 15 meczach zaliczył tylko jedną porażkę i po pięciu latach przerwy wprowadził Arkę do ekstraklasy. W obecnych rozgrywkach Gdynianie pod wodzą trenera Szwargi bardzo dobrze spisywali się w meczach domowych. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko te spotkania, „Żółto-niebiescy” są niemalże najlepszą drużyną w lidze. Do tej pory tylko Raków Częstochowa był w stanie pokonać Arkę na jej własnym boisku. Jednak dużo gorzej wyglądało to w meczach wyjazdowych. W delegacji arkowcy przegrali aż 11 z 13 spotkań, zremisowali i wygrali zaledwie po razie. Do tego podopieczni Dawida Szwargi wykręcili wstydliwy bilans bramkowy na wyjazdach, gdzie strzelili tylko 6 bramek, a stracili aż 30.
Mimo wszystko Arka Gdynia wciąż utrzymuje się w grze o byt w ekstraklasie. Z dorobkiem 30 punktów po 26 rozegranych kolejkach zajmuje 16. miejsce w tabeli, tuż za plecami Legii Warszawa. Warto pamiętać, że Dawid Szwarga był już bliski odejścia z klubu w grudniu, po zakończeniu rundy jesiennej. Sam przyznawał, że władze Arki mają trochę inne spojrzenie na prowadzenie klubu niż on. Koniec końców obie strony wówczas się dogadały i 35-latek został na stanowisku. Jednak z tego, co wiadomo, to obiecano trenerowi, że w zimowym okienku klub dokona kilku transferów, które wzmocnią kadrę. Ta obietnica chyba nie do końca została spełniona. Owszem, szeregi Arki zasilili Oskar Kubiak, Serafin Szota oraz Vladislavs Gutkovskis, ale chyba nie o takie transfery chodziło Dawidowi Szwardze.
***
Patrząc na jakość kadry Arki Gdynia i jej możliwości, śmiało można stwierdzić, że trener Szwarga i tak wyciskał z tej drużyny maksimum. A przecież mogło być jeszcze lepiej, gdyby arkowcy dwukrotnie nie wypuścili dwubramkowego prowadzenia w meczach z Legią i Lechią. „Żółto-niebiescy” realnie mogliby mieć mniej więcej tyle punktów co Termalica Bruk-Bet Nieciecza. W dużej mierze dzięki pracy Dawida Szwargi i jego sztabu Arka nie spadła jeszcze z ligi i cały czas jest w grze o utrzymanie. Teraz można już tylko gdybać, ale bardzo możliwe, że trener Szwarga nawet gdyby utrzymał Arkę w ekstraklasie, to po sezonie i tak sam chciałby odejść z klubu.











