Cristiano Ronaldo, Kaka i Karim Benzema dali Realowi Madryt trzybramkowe zwycięstwo w meczu z Ajaksem Amsterdam. Mistrzowie Holandii momentami prezentowali się bardzo dobrze, ale nie potrafili wykorzystać sytuacji podbramkowych. W Realu debiut zaliczył Hamit Altintop.
Już pierwsza akcja szlagierowego starcia na Santiago Bernabeu pokazała, że Real nie wyciągnął wniosków z meczu z Rayo Vallecano. Drużyna z Madrytu znów mogła stracić gola już w pierwszej minucie spotkania. Szybka strata i szarża prawym skrzydłem Gregory’ego van der Wiela zakończyła się centrą i dobrym uderzeniem z pierwszej piłki Derka Boerrigtera. Holenderski skrzydłowy uderzył mocno i celnie, ale interwencja Ikera Casillasa uchroniła gospodarzy przed stratą gola.
Drugi strzał na bramkę był również autorstwa zawodnika Ajaksu. W 7. minucie, kiedy kibice Realu przygotowywali się już do słynnego zaśpiewu sławiącego Juanito, na bramkę zza pola karnego uderzał Kolbeinn Sigthorsson. Reprezentant Islandii nie popisał się precyzją, ale można było go pochwalić za chęci. Druga linia „Królewskich” nieoczekiwanie pozostawiała dużo wolnego miejsca piłkarzom z Holandii.
Mecz nabierał tempa, efektem czego były kolejne sytuacje bramkowe. W 16. minucie po raz pierwszy bliski stworzenia zagrożenia pod bramką Vermeera był Real, ale sprytne zagranie Oezila dobrze wyczuli obrońcy Ajaksu i piłka wylądowała w rękawicach golkipera drużyny gości. Chwilę później, po dobrej akcji ofensywnej Samiego Khediry, jak amator z kilku metrów spudłował Karim Benzema.
W 22. minucie po dobrym długim podaniu nieco pogubił się Cristiano Ronaldo, który miał sporo czasu, by dobrze przyjąć piłkę, ale mimo to wpadł prosto w Vermeera. Dobijać próbował Khedira, ale po raz kolejny dobrze spisał się bramkarz Ajaksu. Chwilę później piętą uderzał ustawiony tyłem do bramki rywala Ronaldo, ale Vermeer nie dał się zaskoczyć. Kolejna akcja Realu zakończyła się uderzeniem Benzemy. Francuz mógł podawać do Ronaldo, zdecydował się jednak na strzał, który okazał się niecelny.
W 25. minucie ręce same składały się do oklasków. Real wyprowadził kontrę, w której uczestniczyli wszyscy piłkarze ofensywy. Ronaldo-Kaka-Oezil-Benzema-Ronaldo i pewny strzał Portugalczyka, który nie dał szans Vermeerowi. Piłka wędrowała jak po sznurku, zaimponować mogła nie tylko celność, ale też szybkość podań, jaki wymieniali piłkarze tego wieczoru prowadzeni przez Aitora Karankę.
Kolejna akcja gospodarzy, która mogła się podobać miała miejsce w 33. minucie. Po dokładnym dograniu Ronaldo przed pole karne z pierwszej piłki uderzał Oezil. Strzał niemieckiego pomocnika był precyzyjny, ale dobrą interwencją kolejny raz popisał się Vermeer. Real po strzeleniu bramki podtrzymywał swoją przewagę. W 41. minucie kolejna po profesorsku rozegrana akcja dała gospodarzom gola. Piłkę przed „szesnastką” otrzymał Kaka. Brazylijczyk zamarkował podanie do wychodzącego na pozycję Ronaldo, po czym zdecydował się na strzał. Celne uderzenie w narożnik bramki zakończyło się drugim golem dla Realu. Kaka mógł zdobyć drugą bramkę tuż przed końcem pierwszej połowy, ale znowu z dobrej strony pokazał się Vermeer.









