Za nami czternasta seria zmagań na boiskach angielskiej Premier League. Gwoździem programu była oczywiście derbowa niedziela. Na pierwszy plan wysunęli się zawodnicy Arsenalu i Tottenhamu, którzy podczas bitwy o północny Londyn stworzyli niezapomniane widowisko. Oczywiście na innych stadionach również nie zabrakło ciekawych zwrotów akcji, jak chociażby na St. Mary’s Stadium, gdzie Southampton w meczu z Manchesterem United wypuściło z rąk dwubramkowe prowadzenie. Czas na wyróżnienia i nagany zakończonej kolejki.
Północna część stolicy Anglii znów w czerwonych barwach. Ależ to była piłkarska uczta! Zwroty akcji, kontrowersje, nieprzeciętnej urody trafienia – tym, co działo się na Emirates Stadium, można by obdarzyć kilka innych spotkań. Od pierwszych minut zespół Unaia Emery’go udowadniał swoją wyższość, jednakże nie zawsze los był po ich stronie. Ostatecznie „Kanonierzy” z dumą mogą głosić, kto rządzi w ich części miasta. O lokalny prymat walczono również na zachodzie Londynu, gdzie Chelsea nie dała szans ekipie Fulham. Starcie odwiecznych rywali miało też miejsce nad rzeką Merseyside w Liverpoolu.
Wyróżnienia
Na taką dyspozycję swoich ulubieńców kibice Arsenalu czekali od dłuższego czasu. Drużyna prowadzona przez hiszpańskiego szkoleniowca choć konsekwentnie przedłużała serię meczów bez porażki, w większości z nich nie potrafiła dołożyć pierwiastka prawdziwego piękna futbolu. Wystarczy przytoczyć szczęśliwe remisy z Crystal Palace czy Wolves bądź zeszłotygodniowy wyszarpany triumf nad Bournemouth. Podczas niedzielnego popołudnia w grze Arsenalu było już wszystko. Wyróżnienie jednego zawodnika w ekipie Emery’go mija się z celem, dlatego stawiamy na cały zespół.
Jak zwykle tytaniczną pracę wykonał Lucas Torreira, Pierre-Emerick Aubameyang dołożył kolejne dwa trafienia, wysuwając się na pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców, świetną zmianę dał Aaron Ramsey, zaliczając dwie asysty, a w defensywie dzielił i rządził Sokratis. Można wymieniać bez końca. Dodając do tego pasję i charakter, które wypłynęły w trudnym dla nich momencie, gdy rywal schodził na przerwę z prowadzeniem, mieliśmy gotowy przepis na wspaniały derbowy sukces. Co tu więcej dodawać, to widowisko należało po prostu zobaczyć na własne oczy. Jeśli chodzi o rozgrywki Premier League, północny Londyn w efektownym stylu będzie lśnił na czerwono przynajmniej do marca. Obie drużyny czeka też bezpośredni pojedynek w tygodniu poprzedzającym Boże Narodzenie w ramach Pucharu Ligi.
https://twitter.com/KrzysiekGajdur3/status/1069260946793816065
W jaki sposób najlepiej przypomnieć światu o swoim istnieniu? Oczywiście zwycięską bramką w derbowej rywalizacji w ostatnich minutach spotkania! Właśnie tak Divock Origi uświetnił swój pierwszy występ w bieżącym sezonie. Jürgen Klopp odkurzył zapomnianego nieco napastnika w 84. minucie meczu, a ten z roli zmiennika wywiązał się w najlepszy możliwy sposób. Popsuł humory zwłaszcza kibicom Manchesteru City, którzy już zacierali ręce na bezbramkowy remis w derbach Liverpoolu, pozwalający mistrzom Anglii odskoczyć głównemu rywalowi w walce o tytuł na dwa punkty. Ciekawe, czy w ten sposób Origi dał sygnał do walki o miejsce w drużynie „The Reds”? Na pewno nie należy go jeszcze tracić z radarów. Na chwilę obecną liczy się oczywiście jedynie, że za jego sprawą zespół Kloppa pozostał władcą w swoim mieście.











