„Królewscy” pokonali 3:2 Rayo Vallecano w wyjazdowym spotkaniu. Bramki dla podopiecznych Carlo Ancelottiego zdobyli Cristiano Ronaldo i Karim Benzema, dla gospodarzy zaś dwukrotnie trafił Viera.
Włoski trener zdecydował się na kilka zmian w porównaniu ze spotkaniem z Sevillą, mając na uwadze trudny mecz z Juventusem, jaki czeka jego podopiecznych już we wtorek. W pierwszym składzie znaleźli się m.in. Coentrao i Di Maria, a na ławce usiedli Isco i Marcelo.
Sam mecz rozpoczął się dla „Los Blancos” znakomicie, bo już w 3. minucie Ronaldo wykorzystał podanie Modricia i pewnym strzałem dał swojemu zespołowi prowadzenie. Gospodarze mogli doprowadzić do wyrównania już po kilkudziesięciu sekundach, ale Diego Lopez znakomicie obronił strzał Viery.
Kolejne minuty nie przyniosły zbyt wielu emocji, na które musieliśmy czekać aż do 31. minuty, kiedy to Bale dośrodkował idealnie na głowę Benzemy, a ten nie miał żadnych problemów z wpisaniem się na listę strzelców. W doliczonym czasie gry goście mieli jeszcze szansę na podwyższenie rezultatu, ale sędzia niesłusznie dopatrzył się pozycji spalonej Cristiano Ronaldo.
Druga część gry rozpoczęła się podobnie jak pierwsza, czyli od błyskawicznego gola dla Realu Madryt. Na listę strzelców wpisał się ponownie Ronaldo, a drugą asystę zaliczył Bale. Jeśli ktoś pomyślał wtedy, że jest już po meczu, w kolejnych minutach przeżył niemałe zaskoczenie. Gospodarze między 53. a 55. minutą dwukrotnie za sprawą Viery zmusili Diego Lopeza do wyciągania piłki z siatki. Oba trafienia padły po rzutach karnych, za pierwszym razem faulował Pepe, a za drugim Marcelo.
Kolejne minuty to ostrzeliwanie bramki Realu Madryt przez Rayo. Jedna z akcji przyniosła nawet strzał w słupek. Mimo wszystko nie udało się odwrócić losów spotkania, tym bardziej że w końcówce gospodarze zupełnie opadli z sił i nie stwarzali już żadnego zagrożenia pod bramką gości. Mecz zakończył się wymęczonym zwycięstwem Realu Madryt.










