Po bardzo ciekawym weekendzie pełnym emocji przyszedł czas na mecze Ligi Mistrzów. Nie zabraknie spotkań na najwyższym poziomie godnym finału tych rozgrywek.
Głównym daniem we wtorkowy wieczór będzie oczywiście spotkanie Realu Madryt z Liverpoolem na Santiago Bernabeu. Kibice „The Reds” długo czekali na powrót do elity. Dziś wiemy, że nie wyszło im to na dobre. Stracili właściwie możliwość dogonienia Chelsea w lidze, a w Champions League wygrali tylko jedno spotkanie. Real Madryt natomiast wciąż dumnie nosi tytuł najlepszej drużyny w Europie. Po zdobyciu La Decimy nikt nie mówi o odpoczynku czy skupieniu się na innych rozgrywkach. Wciąż są faworytem do triumfu w całym turnieju. W tym spotkaniu nie zabraknie emocji tak, jak w pierwszym meczu z udziałem tych drużyn. Trzy bramki wystarczyły „Królewskim”, aby zwyciężyć i zabrać trzy punkty ze sobą.
Bardzo ciekawe spotkanie obejrzymy także w Portugalii. Na Estadio da Luz zmierzą się ze sobą Benfica Lizbona i AS Monaco. Mistrzowie Portgualii są w lidze właściwie nie do zatrzymania. Od początku sezonu stracili tylko pięć punktów, a i tak zajmują pierwszą lokatę. Jednak walka o mistrzostwo wymaga zbyt wielkiego wysiłku i podopieczni Jorge Jesusa niestety osiągają słabe wyniki w Lidze Mistrzów. W przeciwieństwie do ich dzisiejszych rywali, AS Monaco. Piłkarze Leaonardo Jardima kompletnie nie radzą sobie w Ligue 1, natomiast w Champions League zajmują drugie miejsce w tabeli i mają realne szanse na wyjście z grupy. Oczywiście nie można przekreślać Benfiki, ale to piłkarze z księstwa Monako będą dziś faworytem.
Aby udowodnić twierdzenie, że piłka ligowa i w Lidze Mistrzów to dwa różne światy, wystarczy spojrzeć na Borussię Dortmund, która podejmuje dziś Galatasaray. Piłkarze Juergena Kloppa w weekend znaleźli się w strefie spadkowej Bundesligi, natomiast w Lidze Mistrzów nie ma zespołu, który dałby sobie z nimi radę. Idą jak burza, pokonując każdego rywala. A ich grupa wcale nie jest taka łatwa, przecież poza Borussią i Galatasaray znajdują się tam także Arsenal i Anderlecht. Mistrz Turcji ma dziś bardzo trudne zadanie, pokonać jedną z najskuteczniejszych drużyn Europy. Oczywiście nikt nie przekreśla ich szans, ale piłkarze Cesare Prandellego powinni wiedzieć, że remis należy brać w ciemno.
Podobnie jak piłkarze Anderlechtu, którzy mierzą się dziś z wiceliderem tabeli grupy D, Arsenalem Londyn. Pomiędzy nimi a Galatasaray będzie toczyć się walka o miejsce w Lidze Europy, bo nikt nie bierze ich pod uwagę w sprawie awansu do kolejnej fazy. Wiadomo, w piłce wszystko jest możliwe, ale nie to, że Anderlechtowi uda się dziś wygrać z Arsenalem, który mimo wielu kontuzji i słabej formy nie zamierza dać jakichkolwiek szans przeciwnikowi. „Kanonierom” udało się powrócić na czwarte miejsce w Premier League. Po kontuzji wrócił także Theo Walcott, który będzie bardzo dużym wzmocnieniem. Nie należy zapominać również o coraz lepiej spisującym się Welbecku, który może dziś wielu zaskoczyć.
Liga Mistrzów rządzi się własnymi prawami, co już nie raz zostało udowodnione. Dziś możemy zobaczyć kilka naprawdę ciekawych i zaskakujących spotkań. Zwłaszcza hit, mecz Realu Madryt z Liverpoolem, zapowiada się naprawdę ciekawie. Takiego spotkania nie można odpuścić.










