Wspomnienia z Ligi Mistrzów – 2003 rok


28 maja 2003 r. na Old Trafford odbył się finał Ligi Mistrzów, a na przeciw siebie stanęły dwie potężne drużyny z Serie A - Juventus Turyn i AC Milan. W tym pojedynku, zwycięskim zespołem okazali się Rossoneri, którzy pokonali Starą Damą dopiero w rzutach karnych (3-2), gdyż w regulaminowym czasie gry padł wynik 0-0. To pozwoliło mediolańczykom cieszyć się wówczas z szóstego Pucharu Europy.


Udostępnij na Udostępnij na

W obu zespołach nie było żadnych niespodzianek, 37 – letni Alessandro Costacurta rozgrywał już piąte finałowe spotkanie w tak prestiżowej imprezie jaką jest Champions League. Jedynie i aż w składzie Starej Damy brakło głównego bohatera meczu półfinałowego – Pavla Nedveda, który został zastąpiony przez Mauro Germana Camoranesiego.

Już po pierwszym gwizdku sędziego głównego inicjatywę przejął AC Milan, który starał się kreować ciekawe akcje w roli głównej z Rui Costą. Portugalski pomocnik bardzo dobrze spisywał się w tym spotkaniu, a jego podania otwierały drogę do bramki Buffona. Pierwszą dogodną sytuację zmarnował reprezentant Ukrainy – Szewczenko, którego strzał obronił włoski golkiper. Po drugiej stronie boiska okazję na gola miał francuski napastnik – David Trezeguet, jednak nie podołał wyzwaniu i nie skierował futbolówki do bramki Didy. Kolejna szansa dla Milanu pojawiła się kiedy przy piłce był Andrea Pirlo, jednakże jego strzał trafił w poprzeczkę co przeszkodziło w radości całej drużyny.

W drugiej połowie obie ekipy zaczęły atakować i starały się o zdobycie gola, który dałby końcowe zwycięstwo, jednak mimo wielu szans z obydwu stron, cyfry na tablicy wyników nie zmieniały się. Strzały Trezeguet, Montero czy Zalayety były za słabe by móc zaskoczyć brazylijskiego bramkarza. Oczywiście pojawiały się także szanse podopiecznych Carlo Ancelottiego, jednak i Buffon pokazywał swoją klasę i wartość. Koniec regulaminowego czasu gry, rozpoczyna się dogrywka, która również nie przynosi nam rozwiązania, ale daje dreszczyk emocji, czyli rzuty karne.

Jako pierwszy do jedenastki przystąpił piłkarz Juve – David Trezeguet, który nie przechytrzył Nelsona Dide. Zaś Serginho pewnie pokonał Gigi Buffona i mieliśmy 0-1 dla Milanu. Następnie do piłki podszedł Alessandro Birindelli, który zamieniał jedenastkę na bramkę. Natomiast zawodnik mediolańczyków – Clarence Seedorf spudłował i mieliśmy remis w rzutach karnych. W następnej serii z obydwu stron padły.. pudła i w czwarte kolejce czekaliśmy na bramki. Do karnego podszedł Paolo Montero, jednak jego intuicje wyczuł Dida. Natomiast Alessandro Nesta pewnie pokazał, że potrafi strzelać karne. Czas na finałową serię. Jeśli Szewczenko przestrzeli, a Alex trafi będziemy kontynuować emocję. Jednak tak się nie stało, gdyż i Del Piero i ukraiński zawodnik nie spudłowali. Tak więc padł wynik 3-2 dla Milanu i to oni przywieźli do Włoch kolejny triumf. Zawodnikiem meczu uznany został Paolo Maldini.

Wkrótce kolejny artykuł ze wspomnień finałów Ligi Mistrzów.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze