Po przerwie na mecze eliminacji do mistrzostw świata w weekend powróciły do nas rozgrywki ligowe. Teraz czas na comeback czegoś więcej, czyli europejskich pucharów. Na początek Liga Mistrzów i osiem spotkań w grupach od E do H.
Grupa E

To jedna z ciekawszych grup obecnej edycji Champions League. Obrońca tytułu, powracający na salony włoski gigant oraz ukraiński hegemon i trochę świeżości w postaci duńskiego kopciuszka to skład, który zapewnia emocje. Jutro na Donbass Arena dojdzie do pojedynku Szachtara Donieck z Chelsea. Na razie obydwa zespoły zdobyły po cztery punkty w dwóch meczach, ogrywając Nordsjaelland i remisując z Juventusem. Obydwa też wspaniale rozpoczęły rozgrywki ligowe w swoich krajach i prowadzą w tabeli. O ile jednak londyńczycy stracili dwa punkty w ośmiu starciach, o tyle Ukraińcy po 12 spotkaniach mają na koncie 12 zwycięstw. Obie strony przystąpią do spotkania w praktycznie najsilniejszych składach, wśród gości zabraknie tylko Marko Marina. „The Blues” będą musieli natomiast szczególnie uważać na niezwykle w tym sezonie skutecznego Mhitarjana. W wielkiej formie jest za to Juan Mata, zapowiada się zatem bardzo ciekawy pojedynek.
W drugim spotkaniu tej grupy widowisko powinno być już bardziej jednostronne. Juventus postara się wykorzystać to, że któryś z rywali w walce o awans musi zgubić punkty i ograć Nordsjaelland. Każda strata punktów w Danii byłaby dla „Starej Damy” katastrofą. Mistrzowie tego skandynawskiego kraju to zdecydowany outsider grupy, więc nawet z absencjami Pepego i Asamoah goście po prostu muszą wygrać. W Serie A od początku pokazują, że celują w obronę tytułu. W Lidze Mistrzów turyńczycy może aż tak dalekosiężnych celów nie mają, ale wyjść z grupy chcą na pewno, a żeby to uczynić, to w spotkaniach z Nordsjaellandem muszą ugrać sześć punktów.
Grupa F

Rewelacja tego sezonu Champions League, czyli BATE Borysów, podejmie tym razem Valencię. Na razie Białorusini ograli Lille i przede wszystkim Bayern Monachium, co więcej, zrobili to, aplikując rywalom za każdym razem po trzy gole. „Nietoperze” na pewno zatem nie zlekceważą piłkarzy z Borysowa i podejdą do meczu maksymalnie skoncentrowani. Mauricio Pellegrino ma względny luz psychiczny przed tym spotkaniem, bo do dyspozycji ma praktycznie wszystkich piłkarzy, z wyjątkiem Jeremy’ego Mathieu. Kłopotów z kontuzjami nie ma również Wiktor Gonczarenko, który odważnie zapowiada, że jego podopieczni myślą o zwycięstwie. Trzy punkty praktycznie zapewniłyby BATE grę w europejskich pucharach na wiosnę, a marzenia o awansie do fazy grupowej LM byłyby już na wyciągnięcie ręki. Czy tak się jednak stanie, przekonamy się jutro.












