Skończyły się już emocje związane z Champions League, przenosimy się więc na drugie europejskie rozgrywki. Mimo iż Liga Europy nie gwarantuje takiego zastrzyku gotówki jak bardziej prestiżowe zmagania, nie znaczy to jednak, że cierpieć mają na tym emocje.
Rozgrywki sezonu 2014/2015 zainauguruje mecz o godzinie 18. Zmierzą się w nim Karabach Agdam oraz francuskie St.Etienne. Wiem, nie wzbudza szacunku. Ale spokojnie, później będzie już lepiej.
Już godzinę później niezwykle emocjonująco powinno być w Moenchengladbach, gdzie miejscowa Borussia podejmować będzie Villarreal. Goście wracają po krótkiej przerwie do europejskich pucharów i z pewnością zrobią wszystko, aby swój powrót zaznaczyć w jak najlepszy sposób. Czego należy się tam spodziewać? Moim zdaniem sporej ilości bramek i raczej remisu.
Przede wszystkim Legia
Oczywiście z punktu polskiego kibica najważniejsze będzie starcie pomiędzy Legią Warszawa a Lokeren. Mistrz Polski z pewnością liczył na grę w Lidze Mistrzów, ale grą w mniej prestiżowych rozgrywkach również nie powinien gardzić. Tym bardziej, że też gwarantują wcale nie małe pieniądze i solidny zastrzyk punktów do współczynnika europejskiego. I przede wszystkim – finał tych rozgrywek będzie rozgrywany w stolicy Polski, a jego zwycięzca zapewni sobie grę w Champions League. Tak, wiem, trochę za bardzo się rozmarzyłem i wybiegłem w przyszłość.
Grają też Polacy
A na co warto jeszcze zwrócić uwagę? Przede wszystkim na mecze z udziałem drużyn, w których występują „Biało-czerwoni”. Na pierwszy ogień, już o godzinie 19:00, pójdzie Brugge z Waldemarem Sobotą podejmujące Torino, którego kapitanem, jak dobrze wiecie, jest Kamil Glik.
O 21:00 swój mecz rozegra zaś między innymi Krasnodar z Arturem Jędrzejczykiem, który w eliminacjach sensacyjnie wyeliminował Real Sociedad San Sebastian. Oprócz niego zagrają także, miejmy nadzieję oczywiście, Grzegorz Krychowiak w starciu z Feyenoordem oraz Łukasz Szukała z Aalborgiem.
Każdy z nich stanowi mocny punkt swojego zespołu i musiałoby dojść do jakiegoś niespodziewanego kataklizmu, aby któryś z nich nie pojawił się na placu gry od pierwszej minuty.
Będzie ciekawie?
Jakie mecze polecamy Wam jeszcze obejrzeć? Myślę, że nie zmarnujecie swojego czasu, jeśli zdecydujecie się oglądać starcia chociażby Evertonu z Wolfsburgiem, Napoli ze Spartą Praga oraz Fiorentiny z Guingamp. Szczególnie warto spędzić wieczór oglądając, poza starciem Legii, to, co będzie się działo w Liverpoolu. Podopieczni Roberto Martineza bardzo udanie prezentują się w ostatnich miesiącach w Premier League i czas, aby ich umiejętności zweryfikowała Europa. A jeśli chodzi o przewidywania, to biorąc ten mecz do kuponu, rozważcie jakiś sensowny over.
Myślimy, że w czwartek powinno być nie mniej ciekawie niż podczas dwóch poprzednich dni z Ligą Mistrzów. Ale wszystko i tak zweryfikuje boisko.











