Wokół kadry: Triumwirat


12 września 2012 Wokół kadry: Triumwirat

Od setek lat światem rządzą trójki. Już w starożytnym Rzymie trzej faceci dogadali się między sobą i wymyślili sobie, że razem będą rządzić Imperium Romanum. Taki układ długo nie przetrwał, ale nie przeszkadzało to innym powielać ten wzorzec.


Udostępnij na Udostępnij na

Triumwiraty pojawiały się w różnych państwach, w różnych sytuacjach, w różnych czasach. Zawsze jednak był to pakt trzech. Zgodnie zresztą ze słownikową definicją: triumwirat to trzy osoby podejmujące wspólnie jakieś działania.

Teraz z takim tworem mamy do czynienia w reprezentacji Polski.

Fornalik – Błaszczykowski – Lewandowski

Jakub Błaszczykowski
Jakub Błaszczykowski (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)

To trio trzyma obecnie w swoich rękach polską kadrę. I tu już pojawia się pytanie: dlaczego trio? Dlaczego układ jest taki, że Fornalik musi słuchać dwóch zawodników Borussii? Dlaczego oni próbują mu wejść na głowę i decydować o wszystkim? O tym, kto ma grać w kadrze, kto ma być jej rzecznikiem, kto ma prawo się wypowiadać w mediach, kto ma gotować buraki, a kto makaron. A tak właściwie to dlaczego makaron, a nie ryż. O tym wszystkim chcieliby decydować panowie B i L.

Czy przez przypadek trener Fornalik nie powinien powiedzieć: Hola, hola, panowie. Chciałem wam tylko przypomnieć, że to JA tu jestem trenerem i to JA będę decydował o tym, jak ta drużyna będzie funkcjonować.

Powinien, prawda?

Ale się boi. Boi się tego, że Błaszczykowski z Lewandowskim się obrażą i przestaną w reprezentacji grać. Otóż, Panie Waldku, Pan się nie boi. Lewandowski pozoruje grę już od 17. minuty meczu z Grecją, a Błaszczykowski, cóż, to, że on twierdzi, że bez niego ta kadra by nic nie zrobiła, to nie znaczy, że tak jest. To fakt, a nie plotka.

B i L kilka razy na przestrzeni ostatnich miesięcy dali do zrozumienia wszystkim wokoło, że stracili kontakt z podłożem i teraz unoszą się delikatnie nad ziemią. A na pewno nad tą ziemią, po której drepczą ludzie związani z polską kadrą. I właśnie dlatego podjęli decyzję – teraz to oni będą rządzili w kadrze, bo oprócz nich to nikt się na piłce w tym kraju nie zna.

Lewandowski łaskawie stwierdził, że pomoże wejść trenerowi do drużyny, ale pod warunkiem, że ten będzie miał odpowiadającą jego wymaganiom koncepcję. To był akt przygarnięcia Fornalika do triumwiratu.

No i ten biedny Fornalik w ten układ wszedł. Jak będą wyglądały relacje w tym związku, pokazał już mecz z Estonią. Lewandowski jeszcze nie zdążył wysuszyć włosów po meczu, a już ironicznym tonem skrytykował decyzję trenera o wystawieniu dwóch napastników. Dla przypomnienia: ten sam Lewandowski jeszcze kilka miesięcy wcześniej krytykował Smudę za to, że wystawia tylko jednego atakującego.

No to w końcu jak jest lepiej?

Później Błaszczykowski dał popis z krytyką wszystkich swoich kolegów i ich występu na Euro. Jeszcze nie umilkły echa tej wypowiedzi, a kapitan reprezentacji publicznie skrytykował Obraniaka za czerwoną kartkę w meczu z Czarnogórą. Zrobił to na własną rękę, bez niczyjej aprobaty. Ot, wyrocznia Błaszczykowski.

Ledwo zdążyliśmy ochłonąć, a menedżer Lewandowskiego, Cezary Kucharski, oświadczył, że jeżeli Fornalik chce grać dwoma napastnikami, to „Lewy” musi być tym bardziej wysuniętym. Musi. To warunek. I chociaż nie miało to najmniejszego sensu, był.

Przecież Saganowski jest od Lewandowskiego szybszy i niższy. Logiczne więc, że odwrotne ustawienie przyniosłoby więcej korzyści drużynie narodowej. „Saganowi” łatwiej byłoby wyprzedzić obrońców rywala i dogonić piłkę strąconą przez napastnika mistrza Niemiec. Ale nie, to byłoby złe. Niepoprawne. No bo jak to, prawie emeryt ma być tym ważniejszym? Tym odpowiedzialnym za strzelanie bramek?

A gdzie w tym wszystkim jest Fornalik? Z tyłu. Choć trzeba przyznać, że coraz śmielej wysuwa się przed szereg. I dobrze. Teraz trzeba tylko poczekać, aż pokaże duetowi z Dortmundu, gdzie jego miejsce.

Jedno jest pewne, ten triumwirat nie utrzyma się długo.

Przegląd internetowych artykułów piłkarskich znajdziecie tutaj.

Komentarze
Pika (gość) - 9 lat temu

Grali by dalej w takiej Wiśle czy w Lechu to by
siedzieli cicho jak mysz pod miotłą.
Ale nie, to są "gwiazdy".

Odpowiedz
~Biker (gość) - 9 lat temu

Kolejny dobry , mocny tekst o tym dlaczego zle sie
dzieje. Woda sodowa uderzyla obu bohaterom tego
artykulu...Niestety Fornalik to taki cichy i ugodowy
facet wiec jest obawa ze wejda mu na glowe. Gangrena
toczy futbol w tym kraju ( nie tylko w Polsce...)
Najwyzsza pora wziasc do reki topor lub maczete i
odciac ta gnijaca czesc tego zainfekowanego
organizmu. Obawiam sie ze na jednej amputacji sie nie
obejdzie...

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze